Miałam zamiar opisać moje Święta Bożego Narodzenia. Ale tańczę bardzo i nie mam za dużo siły.
Napiszę więc o nocy.
Lezalam tańcząca bardzo.
Byłam w Ogrodzie mojego serca. Ukochany trzymał mnie w Ramionach i tulil do Serca. Pochylony nade mną… JEGO pełne czułości Spojrzenie. Spojrzenie z Krzyża. To Spojrzenie dodawało mi otuchy w cierpieniu, napelnialo mnie radością i szczęściem wielkim. Ukochany otulal mnie Sobą, Miłością. Cała byłam w Nim. Jasnialam JEGO blaskiem. Cały Ogród Jasnial. Jednak ja nie patrzyłam na Ogród. Patrzyłam w Umiłowanego mojego. Nie istniało nic. Tylko Jezus i… ja. Nawet nie istnialo cierpienie. Ból nie miał znaczenia.
Tylko Umiłowany mój Jezu. Tylko On. Jego Serce, Jego Miłość, Jego Spojrzenie.
Category: (NIE) MOJE MYŚLI