W nocy tańczyłam bardzo intensywnie.
Byłam w Ogrodzie mojego serca. Na ławeczce, w cieniu drzew uginających się pod ciężarem wielkich owoców. Ukochany był przy mnie.
Trzymał mnie na rekach i pochylał się nade mną z bezgraniczną miłością i czułością. Patrzył we mnie obolałą Swym Spojrzeniem z Krzyża. Uśmiechałam się do Umiłowanego pragnąc Go pocieszyć.
“Chcę Ci służyć, Ukochany!”
“Służysz Mi, Perełko”.
Wskazał Dłonią na owoce rosnące na drzewach i powiedział:
“Te owoce to owoce Twojego tańca, Promyczku. Owoce miłości. W Domu zobaczysz jak wyglądają naprawdę”.
Patrzyłam w Ukochanego zachwycona…
Category: (NIE) MOJE MYŚLI