Obudziłam się, było ciemno, po północy. Od razu poszłam do Ogrodu mojego serca. Do Kącika Różanego, obok studni. Na ławeczce siedział mój Umiłowany. Usiadłam u Jego stóp, objęłam Jego nogi, a głowę położyłam na Jego kolanach. Ukochany pochylal się nade mną z czułością. Położył Swoją dłoń na mojej głowie i gładził włosy i twarz. Tańczyliśmy. Oboje na krzyżach, choć niewidocznych, na krzyżach.
“A kochasz Ty Mnie, Promyczku?”
“Przecież wiesz… nad życie!”
A po chwili ja spytałam, choć odpowiedz znałam:
„Kochasz mnie?”
“Nad życie!”
Wciąż tańczymy z Ukochanym.
Category: (NIE) MOJE MYŚLI