Noc tańcząca bardzo intensywnie.
Byłam w Ogrodzie Sercowym. Na ławeczce w Kąciku Różanym. Umiłowany trzymał mnie w ramionach i tulił do SERCA. Pochylal się nade mną z czułością ogromną. Ja uśmiechałam się do Niego i szeptałam: “Ukochany, , Ukochany”. “Perełko Moja!”- odpowiadać Jezus z miłością. Róże nad nami pachniały pięknie. Wcześniej też pachniały, ale jakoś o tym nie pisałam. Może dlatego że to oczywiste że w Ogrodzie pachnie. Ale teraz zwróciłam na ten zapach uwagę. Nie potrafię opisać tego zapachu. Napiszę tylko ze ten zapach był bardzo mi bliski, był moim.
“Pięknie pachną te róże…*- szepnęłam do Ukochanego.
Uśmiechnął się do mnie promiennie.
“To woń, która wznosi się do Mego Tronu kiedy tańczysz dla Mnie, Perełko”.
“Jakie to wszystko dziwne…”
“I jakie piękne, Promyczku”.
“I jakie piękne…”