Noc, tańcząca bardzo intensywnie.
Byłam w Ogrodzie Sercowym z Umiłowanym moim. Ukochany siedział na ławeczce pod różami. Ja klęczalam się u Jego stóp i adorowalam Jego Rany. Adorowalam, uwielbiałam, całowałam. W pewnej chwili Ukochany pochylił się nade mną i podniósł mnie. Podniósł i posadził obok Siebie na ławeczce. Ujął moje ręce w Swoje dłonie, podniósł do Swego policzka, przytuli i pocałował. Potem długo patrzył we mnie Swym cudnym Spojrzeniem. W oczy mi patrzył. A ja w Jego oczy patrzyłam….Zachwycona! Patrzył z bezgraniczną, bezinteresowną, czystą Miłością, patrzył z… tańcem na twarzy. Tak, z tańcem! Z oddaniem, ofiarowaniem mi Siebie… i ja też patrzyłam.
“Cały Twój i cały dla Ciebie, Perełko”- szepnął.
“Cała Twoja i cała dla Ciebie, Ukochany”- szepnęłam.
Długo tańczyliśmy. Całą noc prawie. I nie byłam pewna, czy dam radę napisać tę notkę, tzn byłam przekonana że nie dam rady. Ale Ukochany pomógł mi i jest.
Dalej tańczymy.
TAŃCZYMY
Category: (NIE) MOJE MYŚLI