Byłam w Ogrodzie Sercowym z Umiłowanym moim. Ukochany nie był cierpiący, miał Ran, oprócz tych, które miał po zmartwychwstaniu. Pochylal się nade mną z miłością bezgraniczną. Promienny świetlisty, szczęśliwy. I ja byłam szczęśliwa że Umiłowany, Serce moje, nie cierpi tak bardzo!
„Dziś odpoczywamy, Perełko Moja!”
Uśmiechałam się do Umiłowanego. A On uśmiechał się do mnie.
Moje biedne serce było pełne pytań, które narosly w ciągu ostatnich dni.. Dlaczego wybrał akurat mnie do Takich wielkich rzeczy??! Dlaczego ja.. taka grzeszna i słaba??!
Umiłowany patrzył we mnie z tkliwościa wielką…
„Bo kochasz, Perełko. Twoja miłość obezwładnia MNIE, zniewala. Widząc Twoją miłość, niczego nie mogę Ci odmówić. Nie potrafię. Perełko Moja… Dziś cierpienie jest odrzucane, odpychane. A Ty je przyjmujesz. Mnie cierpiącego przyjmujesz. I chcesz cierpieć ze Mną. Otworzyłas Mi swe serce, mogę w nim czynić co chcę i jak chcę. Perełko Moja!”
Byłam oszołomiona tym co powiedział Ukochany… Długo nie mogłam nic powiedzieć, aż wreszcie wyszeptałam:
„Tak bardzo mnie wywyzszasz..! Tak bardzo!!”
„Bo Ty się unizasz przede Mną Perełko!”
Patrzył mi w oczy…
„Patrz Moje SERCE jest otwarte dla Ciebie!’
Zobaczyłam morze, ocean ognia. Widziałam tylko sekundę. Dłużej patrzeć nie mogłam.
„Moje SERCE płonie z Miłości do Ciebie, Promyczku!”
„Dziękuję, Umiłowany!!!”
Ukochany ucałował mnie.
Uśmiechnęłam się i powiedziałam:
„Ja też zbieram Twoje pocałunku, Ukochany! Ja też zbieram!”
Ukochany zaczął mnie całować. A moje biedne serce pękalo z MIŁOŚCI Ukochanego! Ze szczęścia pękalo!
ZE SZCZESCIA I MILOSCI
Category: (NIE) MOJE MYŚLI