Obudziłam się tańcząca i od razu usłyszałam głos Umiłowanego mojego:
“Jestem z Tobą, Perło Moja”.
Uśmiechnęłam się do Niego.
“,Dziękuję Umiłowany!”
Czuły głos mówił:
“Dziękuję, że mogę z Tobą być!’
Rozczulil mnie… Mówił tak jak sługa, a jednocześnie z wielką radością.
“Nie mów tak, Ukochany… proszę… Nie dziękuj mi. Bo mi głupio…. zawstydzasz mnie!”
“Kiedy to prawda, Perełko”– w głosie Ukochanego słyszałam uśmiech.
Zaczęłam Mu dziękować. Dziękowałam za Jego Miłość, błogosławieństwo, za Jego opiekę, pokój w sercu i szczęście. Za to że mogę tańczyć dla Niego i za Nim iść. Za wszystko co od Niego dostaję.
“Dziękuję, że mogę Ci to wszystko dawać, Perełko Moja” – głos wciąż się uśmiechał.
Zaśmiałam się serdecznie.
“Jesteś… niemożliwy! Tak! Niemożliwy!!!”
“Niemożliwy??!” – Ukochany zaczął się śmiać. Głośno, radośnie, perliście! Wziął mnie na ręce i chwilę później byliśmy w Ogrodzie Sercowym. Ukochany wciąż się śmiał. Jego radosny śmiech rozbrzmiewal po całym Ogrodzie. A On tańczył, trzymając mnie na rękach. Tańczył, cieszył się mną!
“Niemożliwy, Perełko?!”
“Niemożliwy!!”
Śmiał się i tańczył. I ja się śmiałam!
W końcu Ukochany usiadł na ławeczce pod różami. Tulil mnie do SERCA Swego. Uśmiechałam się do Umiłowanego.
“Kocham Ciebie!” – szepnęłam.
“Kocham Ciebie Perełko!”
Patrzył we mnie Swym cudnym Spojrzeniem…
NIEMOŻLIWY!!!
Category: (NIE) MOJE MYŚLI