Noc tańcząca bardzo intensywnie.
Byłam w Ogrodzie mojego serca. Z Umiłowanym. W Kąciku Różanym. Ukochany siedział na ławeczce i ja obok Niego siedziałam. Ukochany trzymał moje ręce w Swoich dłoniach i patrzył mi w oczy z zachwytem. Patrzyłam i ja, Zawstydzona, ale szczęśliwa bardzo. Uśmiechałam się do Niego. Siedzieliśmy tak długo.. Tańczący i szczęśliwi niezmiernie. Ukochany nakarmil mnie Swoim Ciałem, a potem przytulił do SERCA. Tulił mnie mocno, mocno. Tak, że przylgnelam do Niego całą sobą. Usłyszałam JEGO cichy łagodny głos:
“Posłuchaj opowieści, Perełko Moja”.
“Bajki? “-szepnęłam uśmiechając się.
“Bajkl, nie bajki – Ukochany uśmiechnął się także -Sama zobaczysz. Posłuchaj… Była sobie Jedna Samotność. Samotna Miłość I chodziła po świecie szukając kogoś kto by Ją pokochał. Szukała, szukała długo. Aż wreszcie znalazła Drugą Samotność. Zakochała się w Niej od pierwszego spojrzenia. Ale ta Druga Samotność, choć piękna bardzo, była bardzo zamknięta w sobie, nieśmiała i poraniona. Nie była świadoma swej wartości, swego piękna… Żyła w przekonaniu swojej brzydoty beznadziejnosci. Zdawało się jej ze jest nikomu nie potrzebna. Chodzila ze spuszczona głową. Jednak Pierwsza Samotność widziała w Niej wielką wartość. Patrzyła w Nią z wielką Miłością i zachwytem. Pierwsza Samotność usłyszała: “Jesteś piękna w Moich oczach! “ Podniosła głowę. I ujrzala Samotną Miłość i spojrzenie pełne zachwytu. Zakochala się w Tej Miłości, zakochala się w Tym Spojrzeniu. Od tej pory Dwie Samotności były zawsze razem. Nie odstępowaly się ani na chwilę. Miłość Pierwszej Samotności sprawiła że, Druga uwierzyla w swoją wartość i piękno. Miłośc uleczyła jej rany. Otworzyła. Druga Samotność była kochana. I kochała, mocniej i mocniej. Obie Samotności oddały się sobie wzajemnie. i…”
„I żyły długo i szczęśliwie”- przerwałam uśmiechając się porozumiewawczo.
„I wiecznie!” – Ukochany też się uśmiechał.
„A teraz Pierwsza Samotność tuli Drugą do Serca. I już obie Samotności nie są samotne…”- szepnęłam.
„Tak. Tylko trwają złączone w Miłości., w jedności trwają”- szepnął Ukochany, całując mnie w czoło.
Uśmiechałam się do Niego…
DWIE SAMOTNOŚCI
Category: (NIE) MOJE MYŚLI