Noc tańcząca bardzo bardzo intensywnie.
Biegłam Aleją Białych Lilii do naszej altanki. Do Umiłowanego mojego. Biegłam. Ukochany stał w wejściu do altanki. Stał promienny, z otwartymi ramionami. Rzuciłam się w nie!
A On podniósł mnie, wysoko, wysoko! Z radością ogromną! Obrócił się parę razy, wirując. Ciesząc się mną!!! I ja się NIM cieszyłam!!!
„Jesteś bardzo dzielna!”- Umiłowany wołał z radością wirując.
Potem usiadł na kwiatowe kanapie, przytulając mnie do SERCA Swego. Nakarmil mnie Swoim Ciałem i pochylil się nade mną z miłością ogromną! Patrzył mi w oczy Swym czułym Spojrzeniem…
„Wiem że cierpisz bardzo, Perełko Moja.”
To prawda, cierpiałam. Tańczylo nie tylko ciało, ale i serce.
„Moje SERCE cierpi z Tobą, najmilsza.”
„Ukochany… nie chcę, żeby Twoje SERCE cierpialo…”
„SERCE kocha więc i cierpi””
Patrzył mi głęboko w oczy… I ja patrzyłam w Jego. W Jego oczach widzialam wodospad Miłości.
Nagle znalazłam się na naszej Drodze Krzyżowej. Stacja: Z szat obnażenie. Tylko… zamiast Ukochanego w środku rozwrzeszczanego, drwiacego stałam ja. Obnażona, obdarta ze wszystkiego. Naga. Tłum był dziki. Drwil i kpil ze mnie. Ale nic więcej nie mógł mi zrobić. Ani sięgnąć mnie nie mógł. Żadnej krzywdy nie mógł mi zrobić. Tylko drwil.
„To zły, Perełko. Nie ma władzy nad Tobą, cala władzę Mi oddalas. Może tylko drwic.”
„A, niech drwi. Do woli!”
I nagle zobaczyłam że tłum się odsuwa z przerażeniem jakby się czegoś wystraszył. I ucieka. I zobaczyłam dwie wielkie Dłonie. Znajome, ukochane przebite dłonie, które zbliżały się do mnie. Otaczały mnie, otulal,y, chroniły. Dłonie wzięły mnie i uniosły do góry. Wyżej i wyżej. I wtedy zobaczyłam… Ukochane, Umiłowane, rozpromienione Oblicze!!!
„Cokolwiek się dzieje, jesteś w Moich dłoniach, Perło Moja Ukochana!”
„Dziękuję Umiłowany! Dziękuję!!!”
Umiłowanie Oblicze Ukochanego rozpromienilo się jeszcze bardziej.
UKOCHANE DŁONIE UMIŁOWANEGO
Category: (NIE) MOJE MYŚLI