Ukochany nakarmil mnie Swoim Ciałem i mocno tulił do SERCA.
W pewnej chwili Ukochany wstał i powiedział:
„Idziemy na spacer, Perełko Moja!”
Bardzo tańczyłam. Umiłowany wziął mnie na ręce i wyniósł z altanki. Do Ogrodu. Gdy go zobaczyłam… Był bardzo wielki! Ogromny. Rozległy bardzo bardzo bujny! Wodospad Miłości nie był już tylko jeden, ale było ich kilkanaście!!! Co i rusz wytryskaly z nieba strumienie wody. Tęcze co chwilę się tworzyły… Kolorowe, piękne! A Ogród??! Kobierce kwiatów, aleje pergolowe, girlandy kwiatów i perel… sady owocowe, fontanny, źródełka, strumyki. Jaskinie nawet… Byłam tym wszystkim oszołomiona i bardzo zachwycona, oczarowana bardzo!!! Podczas spaceru jedną z alejek Ogrodu, z radością ogromną odkryłam że Nowym Słońcem, które wzeszło nad Ogrodem jest Sam mój Ukochany. Spacerowaliśmy alejkami Ogrodu z Ukochanym moim pod rękę.
„To wszystko to owoce Twojej miłości i Cierpienia moja Perełko. Owoce Twojego tańca i Laski, które ode Mnie otrzymałaś!”
„Dziękuję Ukochany!!! Bardzo bardzo Ci dziękuję!”
W mojej głowie i sercu zaczęła kiełkować pewna myśl… Nie powiedziałam o niej na razie Ukochanemu. Bo na razie nie wiedziałam co i jak mam Mu powiedziec. Myśl kiełkowała coraz bardziej. Nabierała kształtów decyzji.
Wróciliśmy do altanki. Umiłowany położył się na kwiatowej kanapie. Nie wiem czy byl zmęczony, czy tak po prostu się położył. Ja stałam w oknie altanki i patrzyłam na ten wielki potężny i piękny Ogród. Decyzja była podjęta.
Ukleklam przed Umiłowanym i pochylilam się nad Nim z miłością.
„Bardzo piękny jest ten Ogród, Ukochany…”- zaczęłam niepewnie.
„Bardzo piękny. Dzięki Tobie Perełko!”- Ukochany uśmiechał się do mnie z czułością.
„I bardzo wielki…,”
„Pełen cennych Lask, Kochana.”
„Chcę Cię prosić… Podziel ten Ogród na części i rozdaj moim Duchowym Dzieciom. Według Twojego uznania. Proszę Cię Ukochany!!!”
Umiłowany patrzył we mnie poważnym, dziwnym Spojrzeniem…
„Nie chcesz tego Ogrodu, Perełko??”
„Rozdaj go moim Dzieciom.”
„A Ty??!”
„Mi wystarczy kawałeczek trawnika do tańca i jakiś jeden dowód Twojej miłości. Ze jak na niego spojrze od razu pomyślę o o Tobie, Umiłowany. To mi wystarczy!”
Ukochany patrzył we mnie… A ja w Niego patrzyłam.
„Dla moich Dzieci. Proszę Ukochany.”
„Wiedziałem że Mnie o to poprosisz, Perełko. Wyjdź przed ałtanke i zobacz!”
Wyszłam. Przed ałtaka był kawałek trawnika. Rosło na nim kilka stokrotek. Obok trawnika z nieba spływał wodospad.
Pobiegłam zobaczyć co się stało z Ogrodem. W miejscu gdzie przed chwilą był piękny, bujny Ogród, było teraz puste miejsce… Nie było nic. Tylko ziemia. Czarne pustkowie. Serce mnie zabolało, ale byłam szczęśliwa że Ukochany mnie wysłuchał. Pobiegłam do Umiłowanego i znów ukleklam przed Nim.
„Dziękuję, dziękuję Umiłowany!!!”- pocałowałam Go.
„Serce Cię zabolało, prawda, Perło?” – zapytał ujmując moją twarz, głowę i kładąc ją na piersi Swojej, na Swoim SERCU.
„Tak…”- szepnęłam.
„To dobrze. Utrata musi boleć świadczy, ze Ogrod był cenny dla Ciebie Perełko.
„Bardzo!”
Ukochany uśmiechnął się do mnie promiennie.
„Wczoraj mówiłem że zakwitnie nowy Ogród i zaświeci Nowe Słońce. Tymczasem zakwitło wiele nowych Ogrodów i wzeszło Nowe Słońce w sercach Twoich Dzieci.”
Bardzo byłam szczęśliwa!!! Bardzo!!!
Umiłowany wtulił mnie w Siebie. Zatonęłam pod deszczem pocałunków Jego…
NOWE SŁOŃCE I NOWE OGRODY
Category: (NIE) MOJE MYŚLI