Byłam w altanie. Z Umiłowanym moim byłam… Bliżej. Coraz bliżej mnie był mój Umiłowany. Trzymał mnie w objęciach Swoich. Nakarmil mnie Swym Ciałem. I mocno, mocno tulił do SERCA.
„Dzisiaj odpoczywasz, Perło Moja!” – szepnął pochylając się nade mną z czułością i tkliwościa bezgraniczną.
„Dobrze, Ukochany!”- uśmiechnęłam się do Umiłowanego. Jednak w tej chwili przypomniałam sobie o…
„Ukochany, chciałabym zanieść kwiatki pod Krzyż. zaniósł byś mnie…?”
Ukochany rozpromienil się bardzo.
„Oczywiście, Perełko. Z radością!”
„Dziękuję Ukochany!”- ucałowałam Go serdecznie.
Wyszliśmy przed altankę. Przykucnelam na trawniku i narwałam stokrotek. Ukochany czekal aż narwę. Potem wziął mnie na ręce i zaniósł pod drzewo Krzyża. Położyłam pod nim kwiaty. I Ukochany przyniósł mnie w Swoich ramionach z powrotem do altanki. Postawił mnie na trawniku. Usiadłam na nim. Umiłowany usiadł przy mnie. Było cudownie… Słońce świeciło, wiał lekki wietrzyk, wodospad szumiał, woda w nim pluskała…
„Jak cudnie…” – uśmiechnęłam się do Umiłowanego. Patrzył we mnie z zachwytem. Odkąd zgodziłam się, żeby był bliżej… jeszcze bliżej obdarza mnie taką, tak wielką MIŁOŚCIĄ, że…. szok!!! Ponad miarę!!! Obsypuje Nią wprost… I teraz też obsypywał. I patrzył we mnie tak dziwnie…. Tak tęsknie… tak czule i delikatnie. I obsypywał…
Krzyż ciężki bardzo. Już nie tyle tańczę, ale baluję! Umiłowany moj jest w tym balowaniu Ostoją. Opoką moją!
„Zatańczymy, Umiłowany?- zapytałam uśmiechając się do Niego.
„Miałaś dziś odpoczywać,, Perełko”- odpowiedział.
„Taniec z Tobą jest odpoczynkiem dla mnie”- szepnęłam.
Wtedy Umiłowany wziął mnie na ręce przytulił do SERCA. I rozpocząl się najpiękniejszy taniec jaki do tej pory znałam… W Umiłowanym.
W UMIŁOWANYM….
Category: (NIE) MOJE MYŚLI