Noc tańcząca bardzo intensywnie. Balujaca. Leżałam i uśmiechałam się, wydawać by się mogło w ciemność.
„Jestem z Tobą Perełko Moja!”
„Wiem! – szepnęłam uśmiechając się jeszcze bardziej – dlatego uśmiecham się do Ciebie, Ukochany!”
Nie wiedziałam Umiłowanego mojego. Nie musiałam Go widzieć, żeby wiedzieć że ze mną jest.
Nie mówiłam Mu też, ze bóli bardzo ani, ze tańcuje dla Niego. Wiedział.
„Uszczęśliwiasz mnie bardzo bardzo Umiłowany!!!”
Poczułam że Jego dłonie podniosły mnie do góry i przytullily do SERCA. W tej samej chwili znaleźliśmy się w Ogrodzie Sercowym w naszej altance. Umiłowany przytulał mnie do SERCA z czułością i tkliwościa bezgraniczną… Balowalam. Dla Niego. Razem tańczyliśmy.
„Uszczęśliwiasz Mnie Perełko!”
„Pragnę Cię uszczęśliwiać, Umiłowany mój Jezu.”
Ukochany patrzył we mnie Swym dziwnym przecudnym Spojrzeniem… Nakarmil mnie Swoim Ciałem i wciąż patrzył… W Jego oczach widzialam błyskawice i gromy i pioruny… Miłości.
Potem wszystko znikło. A ja leżałam tańcząca bardzo i usmiechałam się w ciemnośc. Do Umiłowanego. Był ze mną. Wiem to. Był, jest i będzie!
WIEM
Category: (NIE) MOJE MYŚLI