Tańczyłam z Umiłowanym moim. W naszej altance, w Ogrodzie, na Dnie serca mojego. Tańczyliśmy. Umiłowany mój przytullil mnie mocno do Siebie mocno bardzo bardzo…. A ja przyłgnelam do Niego całą mnie. Sercem duszą i ciałem. I milczeliśmy.
Rozmawiało SERCE z sercem:
‘“Tak dobrze mi z Tobą Umiłowany! Tak dobrze!”
“No widzisz, Perełko? A tak się lekalas!”
“Bałam się! To był lęk przed Niewiadomym… Ty się nie bałeś?”
“Zaryzykowalem! Ja lubię ryzyko!”
“Wiem że lubisz! Widać to w Ewangeliach!”
Uśmiechał się do mnie i ja uśmiechałam się do Niego.
Nagle Ukochany roześmiał się perliscie, uniósł mnie do góry i zaczął wirować w około!!! Wirował tańczył, cieszył się mną!
Potem usiadł na kwiatowej kanapie. Promienny świetlisty i jasny. Nakarmil mnie Swoim Ciałem i patrzył we mnie Swym cudnym Spojrzeniem…
“Zatańczymy jeszcze, Perełko?”
Kiwnęłam głową z uśmiechem. Ukochany wziął mnie za rękę. I wlecielismy w górę!! Do nieba! Fruwaliśmy nad Ogrodem jak motyle! Jak ptaki! Ukochany wykonywał ze mną różne piruety i salta! Podrzucał mnie do góry a ja leciałam w dół, leciałam… i lądowałam bezpiecznie w ramionach Ukochanego. A On cieszył się mną! Cieszył!!! Jak szalony! I ja razem z Nim się cieszyłam!
Po tancu odpoczywałam leżąc w altance na kwiatowej kanapie. Umiłowany ukląkł przy mnie… i położył głowę na moim sercu… Biło dla Niego. Słuchał jego bicia. Potem podniósł głowę i ucałował moje serce… Aż podskoczyło ze szczęścia!!! Umiłowany spojrzał mi w oczy.
“Ukochany… moje serce pragnie Twoich pocałunków…!!!”
Umiłowany całował moje serce… całował… całował. A ono tańczyło ze szczęścia!!! I teraz tańczy!!!
SERCE TAŃCZY ZE SZCZĘŚCIA
Category: (NIE) MOJE MYŚLI