Noc tańcząca bardzo.
Byłam w Ogrodzie na Dnie serca mojego. Z Umiłowanym moim byłam. Ukochany stał obok naszej altanki. Oparty o studnię. Ja naprzeciw Niego stałam. Umiłowany patrzył mi prosto w oczy Swym cudnym Spojrzeniem. I ja w Jego oczy patrzyłam. Staliśmy uśmiechając się do siebie nawzajem. Zakochani, szczęśliwi, tańczący…
Umiłowany mój objął mnie i pocałował. I ja Jego ucałowałam. Patrzył we mnie, a ja w Niego patrzyłam.
“Chciałabym iść pod drzewo Krzyża. Ale…” – przerwałam. Chciałam powiedzieć że nie dam rady bo tańcząca i zmęczona jestem bardzo. Ale Umiłowany o tym wiedział.
“Nie martw się Perło Moja. Zaniosę Ciebie!”
“Dziękuję Umiłowany!”- ucałowałam Go.
Ukochany wziął mnie na ręce i przytulił do SERCA. Wznosi się do góry. Lecielismy. Na dole rozpościerał się wielobarwny dywan Ogrodu. Piękny Ogród! Ukochany leciał dość nisko. Kwiaty laskotaly mnie w bose stopy. Śmiałam się radośnie. Ukochany śmiał się razem ze mną.
Spoglądaliśmy na Ogród. Z góry wyglądał naprawdę cudnie!
“Z Twojej miłości go utkałem, Perełko!”- uśmiechnął się Ukochany.
“Wiem! I bardzo się cieszę!”
Lecielismy jeszcze chwilę. I Ukochany wylądował na trawniku oddzielającym łączkę bukietowa od reszty Ogrodu. Na trawniku przed drzewem Krzyża stala ławeczka. Ukochany posadził mnie na niej, Sam usiadł obok. W milczeniu patrzyliśmy na drzewo Krzyża. Było wielkie, ogromne! Sięgało nieba. Rosło na nim pięc Owoców. Trzy na górze drzewa, a dwa na środku. Nie wiem jak to rozmieszczenie Owoców opisać… O! Jakby Je ze sobą połączyć liniami, tworzyłyby wielką literę „T”. Owoce były duże, czerwone. Jednak Owoc rosnący w centrum drzewa, był większy od innych. Dorodny i wielki bardzo.
Spojrzałam w Umiłowanego.
„Chciałabym jeden Owoc. Czy…” – urwałan i uśmiechnęłam sie do Ukochanego, bo przypomniało mi się że już miałam nie pytać.
Ukochany uśmiechnął się do mnie promiennie.
„Który chcesz? Wybierz sobie, Perełko”.
„Ten!”- wskazałam na największy.
„SERCE!”
„SERCE!’
Ukochany patrzył we mnie roztkliwiony… Nakarmił mnie Swoim Ciałem. Potem odpoczywałam na Jego SERCU…
OWOC DRZEWA KRZYŻA
Category: (NIE) MOJE MYŚLI