Tańcząca.
Leżałam na kwiatowej kanapie w naszej altance. Umiłowany stał w drzwiach, promienienial. W rękach niósł ogromny bukiet kwiatów! Białych lilii i stokrotek. Naręcze całe!! Ledwie Go było widać zza bukietu. Widziałam zza nich uśmiech Jego. Umiłowany podszedł do kwiatowej kanapy, przyklęknął i zaczął układać kwiaty wokół mnie… Chwilę później leżałam cała w stokrotkach i liliach! Ukochany nakarmil mnie Swoim Ciałem i pochylil się nade mną z miłością i czułością niewymowną… Uśmiechałam się do Niego szczęśliwa niezmiernie!!!
„Najpiękniejsze kwiaty dla Mojej Perełki! I niech Ci się spełni to czego sobie życzysz!”
„Dziękuję Umiłowany!!!”
Ukochany Świetłisty bardzo, zapytał:
„A czego sobie życzysz, Perło Moja?”
„Żeby być, z Tobą zawsze i z Tobą na zawsze!”
„Niech Ci się spełni! – Umiłowany uśmiechnął się do mnie tajemniczo– A Ja dziś też świętuje. Twoje urodziny, Perełko Moja!”
Uśmiechnęłam się do Umiłowanego radośnie.
„I czego sobie życzysz, Ukochany?””
„Żeby być z Tobą zawsze i z Tobą na zawsze, Najmilsza Moja!”
„Niech Ci się spełni, Ukochany!”
Umiłowany spojrzał we mnie przenikliwie… Bardzo przenikliwie! Jego Spojrzenie przenikało naszej wskroś moje serce.
„Już się spełniło, Perło – szepnął tak cicho, ze ledwo słyszałam.
Zdumialam się!!!
„Skoro się Tobie spełniło to mi przecież też!!!”
„Tak, Perlo!” – szepnął Umiłowany z tkliwościa wielką.
Patrzyłam w Umiłowanego z otwartymi ustami i oczami…
A On pochylil się nade mną i zaczął całować moje serce… Całował serce moje… Potem zaczął całować moje obolałe, cierpiące i tańczące ciało… Całował tam gdzie mnie bolało. A ja czułam się tak jakbym stała naga w Wodospadzie Miłości. Stałam obnażona obdarta ze wszystkiego. Jedno cierpienie, A Umiłowany mój oblewał je Miłością. Cała byłam w Jego Miłości. W NIM. I już nie byłam naga. Umiłowany okrył mnie, osłonił, zasłonił mnie szatą Miłości. Zawsze na zawsze!
ZAWSZE, NA ZAWSZE!
Category: (NIE) MOJE MYŚLI