Byłam w Ogrodzie na Dnie serca mojego. Z Umiłowanym, z Najdroższym moim byłam. W naszej altance. Umiłowany siedział na kwiatowej kanapie. Trzymał mnie w Swoich objęciach i tulil do SERCA. Nakarmil mnie Swoim Ciałem i patrzył we mnie Spojrzeniem pełnym Miłości tęsknoty i zachwytu… I ja patrzyłam w Umiłowanego z zachwytem. Uśmiechałam się do Niego radośnie i rozmyślałam… Wczoraj dzieciaki powiedziały mi, że spełniam ich marzenia. Myślałam o tym że Umiłowany spełnia moje. Ale jak spełnia! Co chwilę spełnia moje najbardziej ukryte, najskrytsze marzenia! Prześciga się Sam ze Sobą w ich spełnianiu! Rozpieszcza mnie jak matka swe dzieciątko!!! Wystarczyło tylko otworzyć drzwi Dna serca i wpuścic Ukochanego!
Umiłowany patrzył we mnie promienny.
„Otwierając drzwi swego serca i wpuszczając Mnie tutaj, spełniłaś Moje marzenie!”
Rozpromienilam się!
Jak bardzo mnie uszczęśliwia mój Umiłowany!!! Jak bardzo!!!
Choć gdyby ktoś się mnie pytał dlaczego jestem szczęśliwa to chyba nie umiałabym odpowiedzieć… Słów by mi brakowało.
„Jesteś szczęśliwa, bo kochasz, Perełko.”
Jakie to proste….
Patrzyłam w oczy Ukochanemu.
„Czekam aż spełnisz moje największe marzenie. Musisz je spełnić. Za daleko poszedłeś Umiłowany i że tak powiem, nie masz wyjścia!” – zaśmiałam się.
Ukochany też się śmiał!
„Nie mam wyjścia, Perełko! Spełnie Twoje największe marzenie, które jest także Moim największym marzeniem. Ale chcę, żebyś tu coś jeszcze dla Mnie zrobiła.”
„Jasne! Poczekamy!”
Umiłowany patrzył we mnie Swym dziwnym przecudnym Spojrzeniem…. Patrzył we mnie głęboko…
„Ty jesteś Moim marzeniem, Perełko!”
„A Ty moim! A Ty moim Umiłowany! Wiesz o tym…”
„Wiem! A o czym my rozmawiamy?”
Uśmiechnęłam się do Umiłowanego szczęśliwa.
O Niebie rozmawialiśmy.
SPEŁNIA MARZENIA
Category: (NIE) MOJE MYŚLI