Byłam w Ogrodzie z Umiłowanym moim byłam. W naszej altance. Umiłowany mój nakarmil mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA.
Patrzyłam w Niego zachwycona.
„Ukochany… chciałabym pójść, posiedzieć przy drzewie Krzyża. Ale iść nie mam siły…”
Umiłowany uśmiechnął się do mnie promiennie. I bez słowa trzymając mnie na rękach, wyszedł przed altankę. Uniósł się do góry. I chwilę później siedzieliśmy już na ławeczce pod drzewem Krzyża. Drzewo Krzyża było potężne, a jego czerwone Owoce lśniły w Słońcu. Pod Krzyżem Bukietowa Łączka jasniala. też w Słońcu jak złoto. A wokół nas Ogród kolorowy i bujny!
„Cierpienie może być piękne.. „- szepnęłam uśmiechając się do Umiłowanego.
„Tak, Perełko Moja. Cierpienie złączone ze Mną jest piękne.”
Ukochany patrzył we mnie Swym przecudnym Spojrzeniem. Ja patrzyłam w Umiłowanego z uwielbieniem.
„Wiesz, Umiłowany… Jestem coraz słabsza. Mam coraz mniej siły. Coraz mniej fizycznie mogę. Ale tu – dotknęłam ręką miejsca w którym było moje serce – Tu jestem silna. I mam takie poczucie, że duch dźwiga moje słabe ciało. Ze je podnosi! Ze rządzi nim. Wiem że to dzięki Tobie Ukochany, dzięki temu że Ty tu jesteś!”
„I dzięki temu że Ty Perełko tu, ze Mną jesteś!”
Spojrzałam Mu w oczy i wyszeptalam:
„Zmęczona już jestem…”
I wtulilam się w Najdroższego mojego, całą sobą. I nic nie widziałam, tylko Ukochanego.
Nawet nie wiem kiedy znów znaleźliśmy się w altance. Umiłowany mój położył mnie na kwiatowej kanapie i czuwał przy mnie… Jak Oblubieniec przy Swej Oblubienicy. Patrzyłam w Jego cudne Oblicze.
„Chcę Cię pocałować, Ukochany…”
„Pocałuj” – szepnął Umiłowany z tkliwościa.
„Pochyl się proszę do mnie bardziej. Bo nie sięgnę.”
Twarz Ukochanego znalazła się tuż przed moją twarzą. Ucałowalam Go. I On mnie pocałował.
„Nawet nie wiesz jak bardzo Mi pomagasz swoim brakiem sił, zmęczeniem .słabością. Bardzo Mi pomagasz, Najmilsza Moja!”
„Naprawdę?”
„Tak, Perełko.”
Umiłowany przytulił mnie mocno do SERCA Swego. Bardzo mocno mnie tulił.
„Uwielbiam kiedy mnie tak tulisz, Umiłowany!”
„Uwielbiam Cię tak tulić Perełko!”
W SŁABOŚCI I ZMĘCZENIU… Z UKOCHANYM
Category: (NIE) MOJE MYŚLI