Byłam w Ogrodzie Sercowym. Z Umiłowanym moim byłam. Stałam oparta o studnię i patrzyłam na Ogród. W oddali widziałam drzewo Krzyża górujące nad całym Ogrodem. Owoce drzewa jaśniały czerwienią. A kwiaty układały się w barwny dywan. Odwróciłam się. Umiłowany siedział na trawniku i patrzył we mnie z zachwytem… Uśmiechnęłam się do Niego radośnie. Ukochany wstał i podszedł do mnie. Promieniał. Ujął moją twarz w obie dłonie i pocałował mnie. I ja Jego też pocałowałam. Byłam bardzo zmęczona i obolała. Umiłowany wiedział o tym. Całowal obolałe ciało.,. Potem uklęknął i zaczął całować moje stopy… Stałam przed Ukochanym bez ruchu. Wiedziałam że nie mogę Mu odmówić, zabronić… Stalam więc przed Nim. Nieruchoma. Ale serce mi drżało…
„Nie rozumiem… Umiłowany…” – szepnelo moje serce.
„Wiem, Perełko Moja. Nie musisz rozumieć. Wierz tylko. Kiedyś zrozumiesz.”
„Wierzę. Inaczej bym Ci nie pozwoliła… Wierzę!”
Kiedy pierwszy raz Ukochany klęczał przede mną i nogi moje całował, czulam jakby mnie odzieral z pychy i egoizmu. I teraz doświadczalam tego samego. Odzieral, poniżał, upokarzal mój egoizm i pychę, a wywyższał miłość do Niego. Stałam przed Ukochanym upokorzona i wywyższona jednocześnie. I bardzo zmęczona. Zachwialam się i z pewnością bym upadła, gdyby Ukochany mnie nie złapał. Wziął mnie na ręce i zaniósł do altanki. Położył na kwiatowej kanapie, poprawił mi poduszkę pod głową, odgarnął mi włosy z czoła. I czuwał przy mnie… Pochylony nade mną z tkliwością ogromną. Uśmiecham się do Niego.
„Tańczymy, Umiłowany…”- wyszeptałam
„Tak. Pięknie tańczysz, Perełko!”
„Ty mnie pięknie w tańcu prowadzisz to i tańczę pięknie!”
Ukochany nakarmil mnie Swoim Ciałem i położył Swą głowę na moim sercu. Biło dla Niego.
Leżałam i nic nie rozumialam… To było dla mnie niepojęte, nieogarnione, niesamowite!!! Król i Pan całuje stopy Swej sługi, a potem leży na jej sercu… Nie mogę tego!!!
Jeśli to jest wypłynięcie na głębię o którym niedawno mówi, to jestem na samym środku głębi. I płynę na Bożych falach morza. W Łódce, którą jest Umiłowany.
NIE. ROZUMIEM – WIERZE
Category: (NIE) MOJE MYŚLI