Byłam w Ogrodzie Sercowym. Z Umiłowanym, z Najdroższym moim byłam. Siedzieliśmy na trawniku przed naszą altanką. Tzn Ukochany mój siedział, ja leżałam na trawie, a głowę położyłam na Jego kolanach. Patrzył we mnie z niezmierną miłością i tkliwością…
„Mój Piękny…” – szepnęłam z zachwytem. Uśmiechnął się do mnie promiennie.
„Mój Piękny…- powtórzyłam – pragnę Cię pocałować!”
„Pocałuj.”
„Nie mogę sięgnąć…”
Umiłowany zbliżył moją twarz do Swojej. Pocałowałam Go…
„Zmęczona jestem!” – zaśmiałam się. Ukochany uśmiechnął się także.
„Pracujesz na Moją chwałę, Perełko Moja. Dziś odpocznij.”
Ale ja wstałam, uśmiechnęłam się do Umiłowanego. I spytałam:
„Zatańczymy, Ukochany?”
„Zmęczona jesteś, wiem jak bardzo. Odpocznij, Perełko.”
„Taniec z Tobą jest odpoczynkiem dla mnie! i -chwycilam Jego ręke i zaczęłam ciągnąć – Proszę! Proszę!”
Umiłowany roześmiał się perliscie.
„Oj, Perlo, Perlo!!!”
Wstał i objął mnie jak Oblubieniec obejmuje Swą oblubienicę. Przylgnęłam do Niego całą sobą. Sercem duszą i ciałem. Tańczyliśmy.
„Powiedziałeś że pracuję na Twoją chwałę. To dla mnie zaszczyt, a nie praca!”
Zaczęłam już powoli układać modlitwy wiernych dla Oremusa. Pierwsze zadania nie bardzo mi wychodzily. Zobaczyłam jak bardzo ubogie mam słownictwo. Jednak otworzyłam słownik synonimów iv razie potrzeby z niego korzystam. Musiałam też wejść w pewien kanon i styl. Ale jak już weszłam, to…
Ukochany przerwał moje rozmyślania.
„Piękne modlitwy układasz, Perełko Moja!”
„Tylko dzięki Twojej pomocy, Umiłowany! Tylko dzięki Tobie!”
Po chwili dodalam:
„A czy ich wysłuchasz?”
Ukochany uśmiechnął się do mnie.
„Ja wysłuchuję każdej modlitwy.”
Wziąl mnie na ręce, zaniósł do altanki i polozył mnie na kwiatowej kanapie. Pochylał sie nade mną z zachwytem.
„Moja Piękna! Pragnę Cię pocałować.”
„Pocałuj” – szepnęłam.
Umiłowany zbliżył Swoją twarz do mojej. Pocałował mnie. Potem położył głowę na sercu moim. Tańczyliśmy…
Wciąz tańczymy.
WYSŁUCHUJE
Category: (NIE) MOJE MYŚLI