Byłam na Dnie serca mojego. W naszej altance. Na kwiatowej kanapie leżałam. Uśmiechałam się do Umiłowanego mojego, który pochylal się nade mną z tkliwoscia bezdenna. Uśmiechał się do mnie cudnie. Jeszcze cudniej niż do tej pory. Objął mnie i wziął na ręce. Usiadł na kanapie. Ukrył mnie w Swoich ramionach i tulil do Serca. Pochylal się nade mną i patrzył mi w oczy głęboko. Jak mi było dobrze przy SERCU UMIŁOWANEGO mojego. W Jego ramionach. Jak było mi dobrze! Jak dobrze… Ramiona Umiłowanego mojego były najbezpieczniejszym, najcudowniejszym i najpiękniejszyn miejscem w całym wszechświecie! A Umiłowany cały był pochyleniem, przytuleniem cały… Nagle naszla mnie myśl, że powinnam, że powinnismy tańczyć. Choć wcale nie chciałam się ruszać. Nie miałam ochoty. Pragnęłam być w JEGO Ramionach. Pragnęłam, żeby mnie tulil…
„Jeszcze nie raz zatańczymy. Teraz pragnę tulic do Serca Maleńką Moją. Pozwól Mi proszę…” – usłyszałam w głębi serca. Ukochany uśmiechał się do mnie promiennie. Więc i On tego pragnął… Uśmiechnęłam się do Umiłowanego najpiękniej jak potrafiłam. A ON patrzył we mnie z zachwytem i… podziwem.
” Podziwiam Ciebie, Piękności Moja Umiłowana! „-szepnął najczulej jak dotąd słyszalam.
„Podziwiam Ciebie mój SKARBIE!” – wyszeptalam zachwycona.
A Umiłowany przytulił mnie do SERCA jeszcze bardziej. Usłyszałam bicie serca mojego SERCA JEGO. Biły w jednym rytmie.
A Umiłowany mnie otulal. Otulal pochyleniem i przytuleniem. Ogarnial mnie, otaczal. I patrzył we mnie jak nigdy dotąd. Najpiękniej i najczulej.
„Ukochany mój, w Niebie też mnie będziesz tak tulił?” – uśmiechnęłam się do Niego.
„O wiele bardziej i mocniej i czulej, Perełko Moja!”
Patrzyłam zachwycona i szczęśliwa ogromnie!!! Teraz też jestem w ramionach Umiłowanego. Tuli mnie do SERCA. I widzę nad sobą JEGO pochylone, uśmiechniete Oblicze.
TULI…
Category: (NIE) MOJE MYŚLI