Leżałam na kwiatowej kanapie. Obolała bardzo i zmęczona. Najdroższy mój, Umiłowany mój, Maleńki mój pochylal się nade mną z tkliwoscia wielką i Miłością nie do opisania słowami… Patrzyłam w JEGO oczy głęboko.
'Zmeczona i boli bardzo… ”
Umiłowany ujął moją rękę w Swoje dłonie, przytulił do Swego policzka i ucalowal ją. Patrzył we mnie Swym Spojrzeniem z Krzyża.
„JA JESTEM z Tobą Najmilsza Moja.”
„Taka jestem szczęśliwa! Taka szczęśliwa że ze mną jesteś, Ukochany mój! Bez Ciebie to nie miałoby sensu… Ty jesteś SENSEM.”
Patrzył mi w oczy głęboko. Zobaczylam Ukochanego wiszącego na Krzyżu. Cierpiącego.
„Bez Ciebie, Perełko Moja to nie miałoby sensu.”
„Mój Maleńki…!”
Umiłowany nakarmil mnie Swoim Ciałem, zbliżył Swą twarz do mojej twarzy pocałowal mnie. Całowal mnie. Cierpiący Oblubieniec całował Swą cierpiąca oblubienice. Tańczylismy bardzo. Tańczymy.
SENS
Category: (NIE) MOJE MYŚLI