Siedzieliśmy z Umiłowanym na ławeczce pod drzewem Krzyża. Ukochany trzymał mnie w Swoich objęciach i tulil do SERCA Swego. Nakarmil mnie Swoim Ciałem i patrzył we mnie z ogromną Miłością
Patrzyłam w Umiłowanego mojego z uwielbieniem i zachwytem.
„Tak mi dobrze przy Tobie, Umiłowany.Tak dobrze!” – szepnęłam wpatrzona w Niego.
„Dobrze? Cierpisz bardzo, Perełko.”
Uśmiechnęłam się. Pomyślałam, że mnie sprawdza. „A może raczej chce, żebym sama siebie sprawdzila”.
Spojrzałam Ukochanemu w oczy głęboko i szeptałam ni to do siebie ni do Niego:
„Jakże może mi być źle? Jesteś przy mnie, tulisz do SERCA. Patrzysz we mnie tak pięknie, tak cudownie! Nosisz mnie na rękach. Uszczęśliwiasz na każdym kroku! Kochasz mnie! Pragniesz! Jesteś moim Szczęściem, moim Życiem! Jakże może mi być źle?!”- zaśmiałam się wesoło.
Patrzył we mnie z tkliwoscia i czułością niewyobrażalna.
” Cierpisz bardzo „-szepnal.
” To prawda, cierpię. Ale to nie ma nic wspólnego z tym, że jest mi dobrze, albo źle. Ty cierpiałeś za mnie to dlaczego ja nie miałabym nie cierpieć dla Ciebie? Każdy cierpi. Jeden mniej, inny bardziej. Ale każdy. Ty dajesz każdemu krzyż. Każdemu na miarę, dopasowany do każdego. I mi też dałeś. Nie za lekki i nie za ciężki. Na miarę. I staram się go dzwigać i iść za Tobą. A kiedy wydaje mi się za ciężki, Ty pomagasz mi go dzwigać, Umiłowany! ”
Ukochany pochylal się nade mną w milczeniu. Tulił do SERCA. Patrzyłam na drzewo Krzyża… Uśmiechnęłam się do Umiłowanego mojego.
” Zresztą ja nie mam już Krzyża. Wisze na Twoim! ”
Umiłowany rozpromienil się bardzo. Trwalismy w uśmiechu.
Potem Umiłowany zaniósł mnie do naszej altanki i położył na kwiatowej kanapie. Leżałam tańcząca. Ukochany pochylal się nade mną. Patrzył Spojrzeniem z Krzyża.
” 'Szczęście nie zależy od tego co na zewnątrz. Szczęście zależy od tego co wewnątrz’ – to Twoje słowa, Perełko. Spodobały Mi się!” – uśmiechnął się do mnie cudnie.
„To TY sprawiłes, że mogłam je wypowiedziec, Umiłowany!”
Po chwili szepnęłam jeszcze:
„Jeśli wewnątrz Miłość, Pokoj i Szczęście królują, nie przeszkodzi im żadna burza na zewnątrz, żaden huragan ani potop!”
Umiłowany pochylal się nade mną bardziej i bardziej i bardziej… Otulal mnie Sobą, zamykal w Sobie. I uszczęśliwial mnie…
WEWNĄTRZ
Category: (NIE) MOJE MYŚLI