Leżałam na kwiatowej kanapie w naszej altance. Najdroższy mój był ze mną. Był przy mnie czuły i kochający. I jakby inny. Jedna wielka Miłość.Tańcząca bardzo leżałam. Ale szczęśliwa i rozpromieniona cała.
„Ale cudnie było… I dziwnie.”
Umiłowany ujął moją rękę przytulił do Swego policzka i ucalowal ją. Patrzył we mnie z zachwytem i podziwem.
„I Ty jakby Inny… Niby taki sam, ale Inny.”
„Ja jestem taki sam, tylko Ty widzisz Mnie bardziej, więcej.”
Wzięłam JEGO dłoń, ucałowałam ją i przytuliłam do swego policzka.
„Jak nożna tak pragnąć??!”
Najdroższy patrzył we mnie z ogniem w oczach.
„Pragnę Ciebie jeszcze bardziej, Perełko Moja, Maleńka Moja. Jeszcze bardziej Ciebie pragnę!!!”
„Jeszcze bardziej???!! A ja taka grzeszna…”
Umiłowany pochylil się nade mną, tak, że Jego twarz była przed moją. Patrzył we mnie. Oczy Mu błyskały. Patrzył przenikliwie i bardzo stanowczo.
„Kiedy wreszcie przestaniesz patrzeć na siebie i swoje grzechy?! We Mnie patrz! – tu roztkliwil się niezmiernie – Perełko Moja, czy nie widzisz, że Cię KOCHAM?!”
Patrzyłam Mu prosto w oczy.
„Widzę że mnie kochasz i jak bardzo mnie kochasz!!!”
Rozpromienil się bardzo nade mną…
„Ukochany mój… dochodzę do wniosku że Tobie nie przeszkadzają nasze grzechy. Tylko nam!”
Umiłowany teraz patrzył gdzieś w dal… I mówil ni to do mnie, ni to do Siebie:
„Patrzycie w siebie i w swoje grzechy. Grzebiecie się w nich, taplacie się w nich jak w bagnie. I w ten sposób mnożycie je, pomnazacie. We Mnie patrzcie! Zobaczcie Moją Miłość. Odkrycie Ją. A będziecie szczęśliwi!”
„Tak jak ja?” – spytałam nieśmiało.
Najdroższy znowu przytulił do policzka moją rękę.
Bardziej, Perełko. Bardziej!”
Uśmiechnęłam się do Niego radośnie. Ucieszyłam się bardzo! I Najdroższy mój uśmiechał się do mnie cudnie.
” A z Ciebie, Maleńka jestem bardzo dumny! Zaszłas już bardzo daleko!”
” Pójdę za Tobą jeszcze dalej, jeśli pomożesz… jeśli zechcesz. Jeśli pozwolisz…”
„Pragnę!” – szepnal Ukochany z ogniem Miłości w oczach. Pochylil się i mnie pocałowal. Pocałowal mnie. I ten pocałunek był inny. Piękny, czuły, słodki. Bardziej. I bliski. Bardziej.
Zmeczona byłam… Obolała. Najdroższy nakarmił mnie Swoim Ciałem. Wziął mnie w Ramiona, zrobił z nich kołyske. Schował mnie w nich. Tańczylismy bardzo. Wciąż tańczymy.
WE MNIE PATRZ!
Category: (NIE) MOJE MYŚLI