Byłam w naszej altance. Z Umiłowanym moim byłam. Najdroższy mój siedział na kwiatowej kanapie, trzymal mnie w Ramionach i tulil do Serca Swojego. Patrzył we mnie z wielką Miłością, promienny, płomienny bardzo. Ja uśmiechałam się do Niego radośnie, szczęśliwa cała. Umiłowany nakarmil mnie Swoim Ciałem i dalej tulil. Uwielbialam Go, wychwalalam, adorowalam. Moje serce szeptalo czule słowa do SERCA Najdroższego. Słyszałam bicie JEGO SERCA… Tyle razy przytulal mnie do Niego. Ale teraz inaczej to przytulenie odbieralam. Przytulał mnie niemal fizycznie. SERCE dotykało mnie, otulalo…
Cala szczęśliwa, uśmiechnęłam się do Umiłowanego i wyszeptalam:
„Spełniasz moje pragnienia, Najdroższy mój…”
Umiłowany uśmiechnął się do mnie z czułością i szepnął:
„Nie, Perełko. Ja nie spełniam Twoich pragnień!”
Zdziwiłam się bardzo!
„Nie?! Jak to? Nie rozumiem…?”
Umiłowany patrzył mi w oczy, tłumaczył:
„Popatrz Maleńka, czy kiedykolwiek wcześniej pragnęlas patrzyć w Me SERCE? czy pragnęlas JE dotykać, głaskać? Tulić się do Niego? Gdybyś wczesniej pragnęła wtedy mogłabyś mówić, że spełniam. Czy pragnęlas?”
Zdumiona odkryciem szepnęłam do Umiłowanego:
„No… Nie.”
„Dlaczego tak uważasz?”
„Bo… to było niemożliwe, nierealne dla mnie. Zbyt wielkie, zbyt piękne! To było poza moimi pragnieniami. Ponad nimi!”
Umiłowany uśmiechał się do mnie tkliwie. Patrzyłam w Niego i nie wiedziałam co mam o tym wszystkim myśleć. Wogóle nic nie wiedziałam…
„To jak to jest? Wytłumacz mi proszę. Bo już nie wiem…”
Najdroższy mój wciąż się do mnie uśmiechał.
„Otworzyłas się na Mnie Perełko i tym samym spełnilas Moje Pragnienie. I teraz Ja spełniam w Tobie MOJE Pragnienia!”
„Aaaa… A dlaczego wydaje mi się że one są moimi? Nie! Nie wydaje mi się! Jestem o tym przekonana! Przecież nie kłamie… Czy to źle że jestem przekonana że Twoje Pragnienie są moimi?? Czy to źle…?”
Patrzyłam w Umiłowanego mojego zasmucona i zdezorientowana… On jednak patrzył we mnie promiennie bardzo.
” To bardzo dobrze, Perełko! Bardzo dobrze! I oczywiście nie kłamiesz, Najmilsza… – patrzył we mnie z zachwytem, roztkliwiony niezmiernie – Jesteś bardzo blisko Mnie. Bardzo blisko! Tak blisko, że Moje Pragnienia uważasz za swoje. Moje Pragnienia stały się Twoimi Pragnieniami. Tak blisko Mnie jesteś Maleńka Moja!”
Patrzył we mnie z tak ogromnym zachwytem!!! Uśmiechałam się do Umiłowanego mojego.
” Pamiętasz Perełko jak mówiłem, że kto spełnia wolę Ojca i Mnie słucha, ten jest Mi bratem i siostra i matką. Kim Ty dla Mnie jesteś? Jak myślisz?”
” Bratem na pewno nie!” – zaśmiałam się wesoło. Ukochany uśmiechnął się do mnie.
„Więc siostrą czy matką?”
Zamyślilam się…
„Nie wiem, Umiłowany… Ale…wiele razy mówiłeś że jesteś mój, mogę zrobić z Tobą, z Twoim SERCEM, co chcę, a nawet, że mam nad Tobą władze… – słowa, które wypowiadalam były dla mnie odkryciem. Każde słowo. To nie były moje Słowa. Były mi jakby podsuwane – … więc myślę, że jestem matką…”
Zaskoczona byłam tym co powiedziałam… A Najdroższy był nimi, tymi słowami zachwycony! Zachwycony!!!
„Dobrze odpowiedziałaś, Moja Maleńka! Jesteś Mi matką. Tylko matka może być tak blisko. Tylko matka może pragnąć to co pragne Ja. Tylko matka może mieć taką władzę nade…”
Przerwałam Umiłowanemu gwałtownie!
„Ale ja nie chcę mieć władzy nad Tobą!!! – krzyczalam ze łzami w oczach- pragnę Ci służyć!!! Nie chcę mieć władzy!!!”
Patrzył bardzo przenikliwie.
„A władzy Miłości? Nie chcesz?”- szepnął z ogniem.
„Pragnę!!!”
Umiłowany patrzył we mnie i ja w Niego patrzyłam. Szczęsliwa cała. Uszczęśliwiał mnie jak nigdy!
Rozmyślalam… Ale za chwilę przerwałam. Kiedy Umiłowany mi tłumaczył, wszystko było jasne i przejrzyste. A kiedy ja zacząłem o tym rozmyślalam stawało się skomplikowane, zawiłe.
„Nic z tego nie rozumiem, Najdroższy…”
„Nie musisz, Maleńka. W Domu zrozumiesz!”- uśmiechał się do mnie przecudnie.
MATKA
Category: (NIE) MOJE MYŚLI