Leżałam na kwiatowej kanapie tańcząca bardzo. Umiłowany, Najdroższy mój był przy mnie. Pochylal się nade mną z tkliwoscia i Miłością nie do opisania słowami. Uśmiechał się do mnie promiennie bardzo. Wiedziałam że cierpi ze mną. Uśmiechał się do mnie Swym Spojrzeniem z Krzyża. I ja się do Niego radośnie uśmiechałam. I patrzyłam w Niego z miłością,
„Najdroższy mój… dziękuję Ci bardzo, że odkrywasz przede mną tajemnice Swego SERCA! Dziękuję!!!”
Ujęłam Jego dłoń i pocałowałam ją, potem tuliłam do swego policzka.
„To przywilej matki znać JEGO tajemnice” – szepnal Ukochany uśmiechając się do mnie cudnie.
„Do niedawna nie wiedziałam, a raczej nie zdawałem sobie sprawy z tego, że mam jakieś przywileje. A Ty od razu tak 'z grubej rury!'”
Teraz to Najdroższy ujął moją rękę w Swoje dłonie i ucalowal ją a potem tulil do Swego policzka.
„Powiedz mi, proszę, jeszcze raz gdzie ja teraz jestem. Bo ja się… pogubiłam!” – zaśmiałam się sama z siebie.
„Maleńka Moja – wyszeptal Najdroższy z czułością – jesteś w SERCU Moim. Zawsze w Nim byłaś, jesteś i będziesz. W SERCU, które sobie wybrałaś!”
Przytulił moją rękę do SERCA Swego.
„Kocham Cię Jezu!!!”
Najdroższy patrzył we mnie słodko… patrzył.
Znalazłam się znów w jasności, ciepłej i bardzo przyjaznej. Przede mną było wielkie SERCE! Żywe, bijące SERCE Najdroższego mojego. Trwalam w uwielbieniu i zachwycie ogromnym… Nagle SERCE zaczęło płonąć!!! Żywym ogniem!! Płonęlo! Stawało się jakby ogniskiem! Ogniskiem Miłości!!! Pociągalo mnie Ono, przyciągało… Zapraszalo. Urzekalo… Fascynowało… Zapragnęłam! Zamknelam oczy i… niewiele myśląc wskoczylam w ogień. Palił tylko na początku. Zaczęłam się w nimt rozplywac. Topic. Roztapiac… w Miłości. I było mi tak dobrze, tak wspaniale… Wszędzie była Miłość! Przede mną, za mna… we mnie…Odpoczywalam w Miłości! Z zamkniętymi oczami. Odpoczywalam i uśmiechałam się do… Nagle poczułam pocałunek na mojej twarzy. Jeden, drugi… trzeci. Otworzyłam oczy i… zobaczylam przed sobą, uśmiechnięta twarz Ukochanego mojego!!!! To do Niego się uśmiechalam. A ON obsypywal mnie pocalunkami.
A moje serce (czy to ja) szeptalo do Niego:
„Moje serce oddałam Tobie, Najdroższy. Pamiętasz, prawda?”
Umiłowany roztkliwil się bardzo…
„Jakże mógłbym o tym zapomnieć! Perełko Moja!”
Nakarmil mnie Swoim Ciałem i wyszeptał:
„Mieszkam w Twym sercu, Najmilsza. I odpoczywam w nim bardzo!”
Położył Swą głowę na sercu moim. A ja gładziłam Jego włosy…
OGNISKO MIŁOŚCI
Category: (NIE) MOJE MYŚLI