Byliśmy w Getsemani. Umiłowany mój i ja. Umiłowany siedział na kamieniu i trzymal mnie w objęciach Swoich. Patrzył we mnie Swym cudnym spojrzeniem Miłości. Patrzyłam Mu w oczy z miłością i uwielbieniem i uśmiechałam się do Niego radośnie.
„Zmęczona…” – szepnęłam uśmiechając się do Umiłowanego mojego.
„Wiem, Maleńka Moja. Odpocznij sobie. Odpocznij dzisiaj!”
Wiedziałam że Najdroższy mój też zmęczony jest bardzo…
„I Ty odpocznij, Maleńki mój! Razem odpocznijmy! Odpocznę albo z Tobą, albo wcale!!!”- ostatnie zdanie wyszeptalam głosem nieznoszacym sprzeciwu i uśmiechem od ucha do ucha.
Najdroższy rozpromienil się ogromnie nade mną!
„Czego jak czego, ale negocjować nie potrafisz, Slicznosci Moja!” – zaśmiał się perliscie.
Zaśmiałam się wesoło!!!
„Negocjacja, negocjacją, ale postawić ultimatum też czasem trzeba!!!”
Najdroższy śmiał się na całego! Cały był Radością!!!
„A gdzie byś chciała odpocząć, Maleńka?” – spytal z czułością.
„Tam gdzie Ty, mój Słodki! Mogę nawet tu!”
Najdroższy uśmiechnął się do mnie cudnie. I natychmiast znaleźliśmy się w górach mojej modlitwy. Na jednym ze stoków górskich leżeliśmy, na trawie zielonej. Maleńki pochylal się nade mną. Cały był Miłością i uśmiechem…
” Wiem, Maleńka Moja, że uwielbiasz szczelinę. Ale Ja uwielbiam góry Twojej…”
„Rozumiem, mój Śliczny! Czasem i Ty musisz postawić ultimatum!!!” – przerwałam Umiłowanemu, śmiejąc się radośnie!
Najdroższy promienial cały uśmiechem!!! Jasnial cały szczęściem i zachwytem!!! Cieszyłam się że uwielbia góry mojej modlitwy! I On cieszył się, że uwielbiam skalna szczelinę! Wiedziałam o tym!!!
„Ale następnym razem odpoczywamy w szczelinie skalnej!” – szepnęłam tonem nieznoszacym sprzeciwu i z uśmiechem od ucha do ucha.
„Czego jak czego, ale negocjować nie potrafisz, Maleńka Moja!” – wyszeptal Najdroższy z cudnym pełnym miłości uśmiechem.
„No, to tam mnie nauczysz sztuki negocjacji!!!” – szepnęłam ze śmiechem.
Najdroższy śmiał się radośnie!!! Chwycił mnie w objęcia!!! Piescil, całowal, tulił i łaskotal!!! Uradowany niezmiernie!!!
A ja smialam się! Dźwięcznie, radośnie, perliscie!!! Bardzo tego potrzebowałam… Wczorajsze przeżycia w Otchłani Zdrady i widok łez Najdroższego mojego były przeżyciami bardzo trudnymi, wręcz traumatycznymi. Potrzebowałam odreagować. Najdroższy wiedział o tym. I pozwalal mi. Pozwalał mi być sobą! Po prostu…