Byliśmy w górach mojej modlitwy. Umiłowany mój i ja. Na jednym ze stoków górskich byliśmy. Najdroższy siedział na trawie zielonej a ja siedziałam przy Nim. Maleńki patrzył we mnie z Miłością bezgraniczna. I ja w Niego z miłością patrzyłam.
„Napil bym się, Maleńka Moja” – wyszeptal.
„Już idę, Najdroższy. Przyniosę!”
Wstałam i pobiegłam do pobliskiego strumienia (w górach mojej modlitwy jest dużo strumieni i potoków). Przykucnelam i zanurzylam dlonie w strumieniu. Nabrałam wody w dłonie i pobiegłam do Najdroższego. Ukleklam przed Nim i wyciągnęłam dłonie z wodą. Natychmiast sobie przypomniałam jak pierwszy raz dawałam pić Umiłowanemu… Pamiętam jak byłam zawstydzona, że nie miałam naczynia i że musiałam podawać Mu wodę w dłoniach. Dziś nie byłam zawstydzona. Cieszyłam się, że mogę Maleńkiemu usłużyć.
„Proszę, napij się, Najdroższy” – szepnęłam z uśmiechem. Najdroższy ujął moje dłonie w Swoje, pochylil się. I pił. Powoli,, długo. Az wypił całą wodę z moich dłoni. Podniósł głowę i spojrzał we mnie z uśmiechem.
„Dziękuję Ci, Maleńka Moja!”
Znów się pochylil i zaczął całować moje dłonie… Całowal a ja rozplywalam się w Jego Miłości…. Potem delikatnie wysunelam moje dłonie z Jego. Ujęłam Maleńkiego mojego za ramiona i ostrożnie położyłam na trawie. Patrzyłam Mu w oczy z miłością i uwielbieniem.
„Ja też chciałabym się napić, mój Śliczny!”
„Pij więc, Moja Królewno!”
„Mogę?”
„Oczywiście, kiedy chcesz i ile chcesz!”
Położyłam więc głowę na SERCU Najdroższym, przyłożyłam usta do Rany SERCOWEJ i piłam. Piłam Napój Życia i Miłości. Piłam ile chciałam. Aż zaspokoilam pragnienie. Ucalowalam Ranę Najdroższego.
„Dziękuję, mój Słodki… dziękuję!!!”
Lezalam na SERCU Maleńkiego, wypełniona Jego Miłością i szczęśliwa cała! Pomyślałam, że ja spelnilam pragnienie Umiłowanego, a On spełnił moje.
„Na tym polega Miłość, prawda, Maleństwo Moje?”
„Tak! Tak, mój Śliczny!”
Podnioslam się i spojrzalam w oczy Umiłowanemu. Patrzył we mnie… Płonący Miłością…
„Pragnę…” – szepnęłam z mocą.
„Pragnę…” – wyszeptal Najdroższy z ogniem w oczach. Zbliżył Swą twarz do mojej twarzy i mnie pocałowal. Pocałował mnie jak Oblubieniec caluje Swą oblubienice… Pocałunkiem otwierał mnie na Siebie bardziej i bardziej… Głębiej i głębiej.