Byłam w ramionach Najdroższego mojego. W Jego objęciach cierpiąca i zmęczona cała leżałam. Maleńki nakarmił mnie Swoim Ciałem i tulil do SERCA Swego. Pochylal się nade mną z tkliwoscia wielką i patrzył we mnie Swym cudnym spojrzeniem. Cały był Miłością i cały był dla mnie. Dotykał Swą dłonią miejsca w moim ciele, które bolało mnie najbardziej. Dotykał i pieścil…
„Bardzo Cię boli, prawda, Maleństwo Moje?” – spytal z czułością.
„Bardzo, Maleńki mój”-szepnęłam z trudem.
„I gdybym nie spytał, sama nie powiedziałabys Mi się o tym?”
„Nie powiedziałabym!”
„A dlaczego?”
„Bo…. nie chcę, żeby Ci było smutno, że mnie boli!”
Umiłowany zbliżył Swą twarz do mojej twarzy i mnie pocałowal. I patrzył we mnie z ogniem w oczach.
„Ale Mi nie jest smutno, że Cię boli, Maleńka Moja!”
Otworzyłam szeroko oczy ze zdumienia!!!
„Ale… jak to??!!” – szepnęłam w wielkim zdumieniu.
Najdroższy patrzył we mnie głęboko…
„Pamiętasz, Moja Śliczna, jak powiedziałaś że gdy patrzysz na Krzyż to widzisz bardziej Moją miłość, niż cierpienie?”
”Pamiętam, ale… „- szepnęłam zastanawiając się co to ma wspólnego ze mną. Nic nie przychodzilo mi do głowy.
„JA mam podobnie gdy patrzę na Ciebie, Maleńka. Bardziej widzę Twoją miłość niż cierpienie!”
„Ale… jak to??!!!” – szepnęłam zdumiona do głębi. A moje serce zalała wielka radość i szczęście!!!
Próbowałam to sobie jakoś poukładać w głowie. Ale nie mogłam.
„Dziwne to bardzo…” – szepnęłam po prostu.
„Ale piękne, prawda?” – spytal Najdroższy uśmiechając się do mnie promiennie.
„Bardzo…”
Uśmiechnęłam się do Umiłowanego mojego najpierw nieśmiało, a potem na całego! Od ucha do ucha!!!
„Cieszę się bardzo, że nie jesteś smutny, że mnie boli!!!”
„Jak mogę być smutny kiedy widzę jak bardzo kochasz Mnie i tych za których tańczysz??! Jak mogę być smutny, Slicznosci Moja??!!!”
Zaśmiałam się głośno i perliscie!!!
Tańczylismy bardzo, bardzo. W wielkiej intymności!
JAK MOGĘ BYĆ SMUTNYM?!
Category: (NIE) MOJE MYŚLI