Byłam w ramionach Najdroższego mojego. W Jego objęciach leżałam. Umiłowany pochylal się nade mną z tkliwoscia wielką. Patrzył we mnie rozpromieniony Miłością i uśmiechem! Uśmiechałam się do Niego radośnie! Od ucha do ucha! Dotykalam dłonią Jego policzka i głaskalam go z czułością.
„Jak pięknie się do mnie uśmiechasz, Śliczny mój! – wyszeptalam wpatrzona w Umiłowanego z uwielbieniem – Cudownie!!! Uśmiechasz się do mnie każdego dnia i nocy! Każdej godziny, minuty, sekundy! Czuję Twój uśmiech na sobie!!!”
„A Ty Maleńka Moja uśmiechasz się do Mnie! Pięknie się uśmiechasz!!!”
Najdroższy patrzył we mnie z zachwytem. A ja rozmyślalam…
„Odkąd wzięłam swoje sprawy w swoje ręce, a raczej odkąd oddałam się w ręce Maleńkiego mojego wszystko mi wychodzi. Pokój pomalowany, żaluzje w oknach założone, przedłużacze do pędzli zrobione z plastikowych uchwytów od sztućców sprawdzają się znakomicie! Modlitwy wiernych dla Oremusa niby same mi się układają, ja je układam a jakby nie ja! Obrazy same mi się malują! Mama mówi że ostatni obraz który maluję, to obraz mojego życia. W sensie że najpiękniejszy jaki namalowalam. Ramy do obrazów znalazłam, wybrałam i zamówiłam. Ładne, proste i eleganckie. Haker przestał psuć mojego bloga. A jedno z moich Duchowych Dzieci bardzo zbliżyło się do mnie i otworzyło przede mną swoje serce!!!”
Uśmiechnęłam się do Umiłowanego mojego. A ON patrzył we mnie rozpromieniony uśmiechem. Uśmiecha się nade mną każdego dnia. Żyję w Jego uśmiechu. W uśmiechu Maleńkiego mojego żyję. I uśmiecham się do Niego najpiękniej jak potrafię!
W UŚMIECHU MALEŃKIEGO!
Category: (NIE) MOJE MYŚLI