Dziś krótko. Tańczę bardzo bardzo i nie mam siły. Opiszę tylko naszą rozmowę:
„Nie jesteś temu winna być, Moniko!”
„Czuję się winna!”
„Nie jesteś! I nie przejmuj się tym tak bardzo, proszę Cię kochana Moja!”
„Jakże mam się nie przejmować, mój Jezu…”
„Nie bierz cudzych win na swoje ramiona!”
Spojrzałam w oczy Jezusowi głęboko…
„Ty Jezu moje winy na swoje ramiona wziąłeś! I zaniosłeś na Krzyż! To ja nie mogę jak Ty??!!”
Jezus spojrzał we mnie zdumiony! I umikl. Poddał się sile mojego argumentu.
Category: (NIE) MOJE MYŚLI