Byłam w moim Jezusie. Zanurzona w Nim cała! Leżałam w Jego ramionach. Jezus nakarmil mnie Swoim Ciałem. A potem zbliżył Swą twarz do mojej twarzy i patrzył we mnie głęboko… Poważny. Poruszony niezmiernie…
„Tańczysz bardzo, maleńka…” – wyszeptał z ogniem.
„Tańczę! Za moje Dzieci kochane!”
„A za które teraz, konkretnie? Za które teraz szczególnie?”
„Za które teraz konkretnie? Za Niego!” – szepnęłam. I pomyślałam o jednym z moich Duchowych Synów.
Jezus zpowazniał jeszcze bardziej i posmutjnial jakby… Patrzyłam w Niego głęboko… I nagle wyrwało mi się z głębi serca:
„Bo jak widzę i słyszę w jaki sposób o Tobie mówi, w jaki sposób Ciebie głosi to serce mi pęka!!! Pomieszanie z poplątaniem…”
„Taaak… Czyli tańczymy razem!”
„Razem? Ty i ja?”
„A co myślałaś, że cię samą zostawię? Nigdy!”
„Dziękuję mój Jezu!”
I tańczymy razem. Mój Jezus i ja! Za wszystkie moje Duchowe Dzieci, a za jedno teraz szczególnie.
SZCZEGÓLNIE
Category: (NIE) MOJE MYŚLI