Jezus nakarmil mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA Swego. Patrzył we mnie płonący cały miłością i zachwytem! I ja patrzyłam w mojego ślicznego Jezusa z miłością i uwielbieniem! Zachwycona cała! Zakochana na zabój…
„Wisisz ze Mną na Krzyżu, Monisiu!” – wyszeptał Jezus z ogniem. Pogładził mój policzek z czułością niezwykłą…
„Wiszę, kochany! Wiszę!”
Jezus zbliżył Swoją twarz do mojej twarzy i patrzył we mnie głęboko.
„Dzielisz ze Mną Mękę Moją!”
„Pragnę!” – szepnęłam. W ostatnim czasie nie cierpiałam jakoś bardziej niż zwykle.
„Nie chodzi o cierpienie, ale o miłość, kochana Moja. Cierpienie samo w sobie jest złem! Chodzi o miłość! Miłość jest celem! Cierpienie jest środkiem, które może do celu prowadzić. Czy jesteś gotowa, żeby cierpieć z miłości nie tylko do Mnie i do swoich Dzieci, ale także do tych, którzy cię nie rozumieją, krzywdzą, ranią? „-spytał Jezus łagodnie.
„Tak! Jestem!” – szepnęłam z mocą.
„Dla Mnie gotowość już jest czynem!” – wyszeptał Jezus. A po chwili dodał z ogniem:
„Dzielisz ze Mną Mękę Moją!”
„Dzielę!”
Jezus i ja patrzyliśmy w siebie nawzajem. Z miłością! Głęboko! W bliskości bez granic!
DZIELĘ!
Category: (NIE) MOJE MYŚLI