Jezus nakarmil mnie Swoim Ciałem. Ujął mnie pod rękę i szliśmy. Szliśmy w półmroku… Nagle przed nami jakby zasłona się odsłoniła… I zobaczyłam… Zobaczylam przecudny ogród! Różany!!! Przepiękne róże! Wijące się na pergolach i płożące się po ziemi! Bujne! Kolorowe! A jaki zapach… Można się nim było odurzyć… A wszystko rozświetlone dziwnym światłem…
„Ooooo….” – szepnęłam zachwycona cała.
Stałam oszołomiona, z otwartymi ze zdumienia ustami…
„Piękny, prawda?” – wyszeptał Jezus z ogniem i cudnym uśmiechem. Stał przy mnie rozpromieniony cały!
„To chyba Mamy…?!”- spytałam zdumiona.
„Mamy, twój i Mój jednocześnie!”
„Mój??!!”
„Układasz Mamie codziennie bukiety Różańcowe, prawda? Ona Mi je oddaje! I z nich jest ten ogród!”
„Z moich maleńkich bukiecików…?”
„To co maleńkie, ale czynione z miłości dla Mnie jest wielkie! Ma wartość drogocennych klejnotów!”
„Aaaa…”
Staliśmy dłuższy czas i podziwialiśmy ogród…
„Chcesz tu zostać?”-spytał Jezus łagodnie.
Zaskoczyło mnie to pytanie!
„Jeśli pozwolisz… wolałabym wrócić… A tu możemy czasem przychodzić. Jeśli pozwolisz, mój Jezu…” – szepnęłam bezgłośnie.
Jezus uśmiechnął się do mnie cudownie! Promiennie bardzo! Ujął mnie pod rękę i…
zasłona jakby opadła! I znów byliśmy w półmroku. A ja pomyślałam że może Jezusowi sprawiłam przykrość, może to była zła decyzja, że może trzeba było za…
„Nie sprawiłaś Mi przykrości, maleńka! Jesteś w Moim SERCU! Ono jest do twojej dyspozycji. Całe! Tu nie ma złych decyzji. Możesz być gdzie chcesz, kochana Moja! A spytalem cię po to, aby pokazać ci, że jesteś wolna!” – wyszeptał Jezus z ogniem.
„Uczysz mnie być wolną!”
„Właśnie!”
Jezus patrzył we mnie jak w obrazek…
UCZY MNIE BYĆ WOLNĄ!
Category: (NIE) MOJE MYŚLI