Byłam w SERCU Najdroższym… Leżałam na mięciutkim i wygodnym posłaniu. W powietrzu! Tańcząca bardzo leżałam. Umiłowany moj Jezus klęczał przy mnie. Pochylał się nade mną z tkliwością i patrzył tylko we poruszony cały. Dotykał dłonią delikatnie mój policzek i głaskał go z czułością.
„Wiesz mój Jezu, ciągle nie mogę się nadziwić… że aż tyle mam do powiedzenia! Piszę bloga już prawie 13 lat i wciąż mam tyle do powiedzenia! Aż tyle… Nie mogę się nadziwić…”
Urwałam na moment, a po chwili dodałam:
„I wiesz…? Mam takie poczucie, przekonanie, że nie mówię od siebie…”
„Dlatego masz tyle do powiedzenia!” – wyszeptał Jezus z cudnym uśmiechem.
„Nie rozumiem…”
„Dlatego, że nie mówisz od siebie, aż tyle masz do powiedzenia, maleńka Moja!”
Tym razem Jezus przerwał na chwilę, a potem dodal:
„Ja mówię przez Ciebie, Monisiu.”
„Zawsze?!” – szepnęłam zdumiona.
„Od kiedy Mi się oddałaś całkowicie, zawsze!”
„Niesamowite… To wielki Dar!”
„Dla Mnie to też wielki Dar od ciebie, najmilsza!”
Jezus nakarmil mnie Swoim Ciałem. Głaskał z czułością mój policzek i patrzył we mnie jak w obrazek… Tańczylismy bardzo w intymności i bliskości SERCA Najdroższego.
WIELKI DAR
Category: (NIE) MOJE MYŚLI