Byłam w SERCU Najdroższym… Leżałam na mięciutkim i wygodnym posłaniu. W powietrzu! Cała obolała i zmęczona cała… Bez sił. Z zamkniętymi oczami leżałam. Nie miałam siły żeby podnieść powieki. Mimo, że oczy miałam zamknięte, widziałam umiłowanego mojego Jezusa… Mój śliczny pochylał się nade mną z tkliwością i patrzył tylko we mnie głęboko…
„Mój najsłodszy, chodź do mnie… Chodź do mnie. U mnie będzie Ci dobrze, kochany. Chodź do mnie…” – szeptałam z trudem wielkim.
Jezus nakarmil mnie Swoim Ciałem. Przytulił policzek do mego policzka i szeptał mi słodko:
„Jestem przy tobie, maleńka! Jestem w tobie! Jestem. Jak dobrze Mi z tobą, jedyna Moja! Jak dobrze Mi w tobie!”
„Nie mam siły się modlić, mój Jezu! Ale trwam sercem przy SERCU Twoim!”
„To najpiękniejsza modlitwa, maleńka Moja! Najpiękniejsza!” – wyszeptał Jezus z ogniem miłości.
Tańczylismy bardzo…
NAJPIĘKNIEJSZA MODLITWA
Category: (NIE) MOJE MYŚLI