Byłam przy Krzyżu. Przy Krzyżu, który wczoraj widziałam. Wisiał na nim Jezus… Rozpostarty jak ptak. Jak Sokół na Niebie! Otwarty dla wszystkich! Spojrzałam na Jego twarz… Umiłowany Jezus uśmiechał się do mnie cudownie. Rozpromieniony był cały i cały szczęśliwy! Najszczęśliwszy! I ja rozpromieniłam się cała… choć cierpiałam bardzo.
„Pójdź do Mnie, miła Moja! Pójdź do Mnie, Moja radości!” – wyszeptał Jezus z ogniem i czułością niezwykłą.
Objęłam mojego ślicznego Jezusa z miłością. Objęłam Je go całego. I Krzyż objęłam. Objęłam Jezusa, a On zanurzał mnie w Sobie… Bardziej i bardziej i bardziej. I bardziej.
„Pójdź do Mnie, Monisiu kochana!” – szeptał z ogniem.
Tonęłam w umiłowanym moim.
„Uwielbiam Ciebie, mój śliczny! Uwielbiam Cię mój najsłodszy! Uwielbiam Cię!” – szeptało moje serce.
TONĘŁAM…
Category: (NIE) MOJE MYŚLI