Jezus nakarmil mnie Swoim Ciałem. Patrzył we mnie płonący cały miłością… Jego spojrzenie przenikało mnie na wskroś!
„W tobie jest więcej miłości niż grzechu, maleńka!” – wyszeptał Jezus z ogniem.
Te słowa mnie zdumiały! Nie wiedziałam co odpowiedzieć…
„Dużo więcej miłości!” – powtórzył mój śliczny z naciskiem. I zapytał:
„Co kochasz bardziej, odpowiedz sama sobie: MNIE, czy grzech?”
Odpowiedź była dla mnie oczywista!
„No przecież oczywiście, że Ciebie!!! Ciebie, mój Jezu!!!”
Jezus zbliżył Swoją twarz do mojej i patrzył we mnie… A moje myśli nagle skierowały się na czasopismo Oremus. Akurat wczoraj dostałam redakcji egzemplarze autorskie.
„Zobacz Monisiu jak jesteś blisko Mnie: twoje słowa są zaraz po Moich Słowach. Zaraz za Moimi Słowami są twoje!”
„Rzeczywiście! – szepnęłam zdumiona – nigdy w ten sposób nie patrzyłam!”
„Nie zaprzeczysz, prawda?” – spytał Jezus z cudnym uśmiechem.
Potręciłam przecząco głową… Nie mogłam zaprzeczyć!
„Nigdy nie patrzyłam w ten sposób…” – szepnęłam onieśmielona.
Jezus uśmiechnął się do mnie promiennie! I ja się do Niego uśmiechałam… najpierw delikatnie, nieśmiało. A potem na całego!
Pomyliłam, że umiłowany mój uczy mnie patrzeć po Swojemu!
PO SWOJEMU!
Category: (NIE) MOJE MYŚLI