Siedziałam u Jezusa na kolankach. Dotykałam dłonią policzek umiłowanego mojego i głaskalam go z czułością i namaszczeniem wielkim…
„Mój kochany… Mój śliczny… Mój słodki…”- szeptałam z miłością.
Jezus patrzył mi w płonący cały miłością…
„Ma kochana! Ma śliczna! Ma słodka!” – szeptał Jezus z ogniem.
Patrzyliśmy w siebie nawzajem głęboko… Zakochani i zachwyceni sobą nawzajem!
„Pragnę Ciebie, Jezu!” – wyrwało mi się z głębi serca.
„Jestem cały twój. Cały w Tobie. I cały dla ciebie!” – wyszeptał Jezus rozpromieniony bardzo.
Ujęłam Jego dłoń w swoje dłonie i ucałowałam ją gorąco!
„Dziękuję!!!” – szepnęłam poruszona.
Jezus mój śliczny zaczął dotykać mój policzek i głaskać go. Głaskał go delikatnie… czule. Drugą dłonią dotykał mego serca, a potem jelit… Pieścił z namaszczeniem i lubością.
„Cierpisz bardzo, maleńka. Ja cierpię z tobą!” – wyszeptał Jezus z ogniem.
„Dziękuję mój Jezu! Dziękuję!!!”
Z SERCA Jezusa wyszła Hostia i weszła do serca mego.
A umiłowany mój wciąż pieścił mój policzek, serce moje i jelita. Teraz też pieści…
PIEŚCI…
Category: (NIE) MOJE MYŚLI