Byłam w Jasności Jezusa. Jasności, która dla mnie była ciemnością… Jezus tulił mnie do Siebie i patrzył we mnie płonący cały miłością i zachwytem wielkim!
Uśmiechnęłam się do mojego ślicznego od ucha do ucha!
„Opowiedz mi proszę o Sobie, kochany!” – szepnęłam z mocą i entuzjazmem.
Jezus uśmiechnął się do mnie cudownie…
„Ty Mi o Mnie opowiedz, maleńka Moja!” – wyszeptał ogniście.
„Ja?! Nie ma sprawy! Jesteś kochający, dobry, pełen czułości, delikatności i cierpliwości względem mnie. Jesteś baaaaaardzo cierpliwy. Jesteś mój maleńki…”
Jezus zbliżył Swoją twarz do mojej twarzy i patrzył we mnie z lubością.
„Pragnę ciebie, maleństwo Moje śliczne! Pragnę!” – wyszeptał poruszony cały.
„A ja jestem w Tobie wolna, niczym nie skrępowana, swobodna! W Tobie mój Jezu kochany jestem sobą!” – umilkłam na moment, a po chwili dodałam:
„Przepraszam. To już było o mnie…”
Jezus rozpromienil się bardzo nade mną!
„Nie, Monisiu! To było o Mnie. O Moim działaniu w tobie!”
Patrzyłam w mojego Jezusa z miłością. Tuliłam się do Niego… A On był bliższy niż kiedykolwiek wcześniej!
O NIM!
Category: (NIE) MOJE MYŚLI