Byłam rozdrażniona. Czym? Nieważne. Byłam. Rozdrażniona i zmęczona bardzo. Umiłowany mój Jezus tulił mnie do SERCA i patrzył we mnie poruszony cały. Wyciągnął rękę i zaczął dotykać delikatnie mego serca. Dotykał, głaskał, pieścił… Było mi błogo… Drzemała… może nawet spałam. Nie wiem. W każdym razie rozdrażnienie powoli ustępowało. Aż w końcu całkiem przeszło. Nie pamiętałam nawet co mnie tak rozdrażniło.
Jezus patrzył we mnie zachwycony niezmiernie!
„Jakaś ty piękna, Monisiu!”
„Piękna?” – spytałam z uśmiechem od ucha do ucha.
„Taaak! I jakaś podobna do Mnie!” – wyszeptał Jezus ogniście.
„Nie widzę!” – zaśmiałam się perliscie.
Jezus uśmiechnął się do mnie cudownie!
„A chcesz zobaczyć?”
Kiwnęłam głową, że tak!
Mój śliczny podał mi piękne lusterko. Popatrzyłam w nie i… oniemiałam!
„Oooooo…!!!” – wykrztusiłam ledwo.
W lusterku zobaczyłam… umiłowanego mojego, ślicznego, słodkiego Jezusa!!! A nie mnie!
„Widzisz jaka jesteś podobna? Dwie krople wody!” – wyszeptał Jezus z ogniem.
„Taaak! Ale to nie jest moje piękno! To Twoje piękno, mój Jezu kochany!”
„Jesteś piękna Moim pięknem. I jesteś Moim odbiciem!”
„Jestem!”
Oddałam Jezusowi lusterko. Patrzyłam w mojego Oblubieńca jak w obrazek…
PIĘKNO I ODBICIE
Category: (NIE) MOJE MYŚLI