Leżałam w objęciach Jezusa obolała bardzo i bardzo zmęczona. Umiłowany mój Jezus pochylał się nade mną z tkliwością i patrzył tylko we mnie poruszony niezmiernie…
„Tańczymy, kochany mój Jezu”-szepnęłam z trudem wielkim.
„Tańczymy, Moja słodka. Uwielbiam z tobą tańczyć!” – wyszeptał Jezus ogniście.
„I uwielbiam tańczyć z Tobą! Wiesz, mój Jezu? Są takie chwile, w których wydaje mi się, że nic nie robię. Tylko cierpię i nic więcej. Ale ofiarując Tobie to cierpienie mam poczucie, przekonanie, że moje życie ma sens.”
Jezus zbliżył Swoją twarz do mojej twarzy i patrzył we mnie głęboko…
„Ma sens, najmilsza Moja! Jesteś lampą dla innych!” – wyszeptał z ogniem.
„Lampą?” – spytałam zdziwiona.
„Tak. Świecisz jak lampa!”-wyszeptał Jezus z naciskiem i cudnym uśmiechem jednocześnie.
Nie rozumiałam tego. Ale ok, nie muszę wszystkiego rozumieć.
Jezus nakarmił mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA. Zamknęłam oczy i wsłuchiwałam się w JEGO bicie. Tańczyliśmy razem, SERCE przy sercu…
JAK LAMPA
Category: (NIE) MOJE MYŚLI