Często nachodzą mnie myśli, że rozważanie, które układam są oderwane od rzeczywistości, że mówią o czymś idealnym, doskonałym, a tym samym nierealnym.
„Piszesz z Mojej strony, Monisiu, jak Ja to wszystko widzę”-wyszeptał Jezus z ogniem.
„No pewnie. Przecież Cię znam, mój Jezu! I chcę o Tobie opowiadać!” – szepnęłam z mocą. Ale zaraz pomyślałam, że z mojej strony to bezczelność i spuściłam głowę zawstydzona. Jezus natychmiast podniósł ją do góry. Patrzył we mnie rozpromieniony Miłością i uśmiechem.
„A gdzie Mnie poznałaś, Monisiu, skoro jak twierdzisz, Mnie znasz?!” – zapytał ogniście.
„Nooo… Poznaję Ciebie z czytania Pisma Świętego, na modlitwie i po tym jak działasz w moim życiu!” – szepnęłam odważnie.
„A twoje życie oderwane jest od rzeczywistości, maleńka?”
„No, nie! Choć często mam poczucie, że jest oderwane! Oj… Tak mną zakręciłeś kochany, że już nic nie wiem!”
Jezus patrzył we mnie głęboko i ja w Niego patrzyłam… I nagle oboje wybuchnęliśmy śmiechem!!! Głośnym, radosnym, perlistym! Smialismy się długo. Gdy skończyliśmy, Jezus patrzył we mnie z czułością niezwykłą…
„Dzisiejsi ludzie bardzo często są zapatrzeni w ziemię, skupieni na doczesności. Chcę, aby przez twoje teksty, Monisiu, podnieśli głowy, spojrzeli w Niebo i za nim zatęsknili!” – wyszeptał Jezus z ogniem i lubością jednocześnie.
Nie wiedziałam co odpowiedzieć… Patrzyłam w mojego ślicznego Jezusa z uwielbieniem…
ABY PODNIEŚLI GŁOWY!
Category: (NIE) MOJE MYŚLI