Jezus nakarmił mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA Swego.
„Jak Monisia Jezus…” – wyszeptał Jezus ogniście. Ale nie dokończył. Nie pozwoliłam Mu! Co mój śliczny sobie myśli, że tylko On tak może??! Ja też! Zamknęłam Mu usta pocałunkiem. Słodkim i czułym. Jezus patrzył we mnie głęboko… Objęłam mojego umiłowanego za szyję i przyciągnęłam do siebie. Wtuliłam się w Jezusa całą sobą. Przylgnęłam do ślicznego mojego Jezusa. On objął mnie całą i przytulił mocno do Siebie…
„Moja słodka… Moja słodka…” – szeptał poruszony cały.
Zanurzał mnie w Sobie… Nasze serca objęły się i wtulily się w siebie nawzajem… I wtedy stało się coś niesamowitego! Zamiast dwu serc zobaczyłam jedno, wieeelkie serce! A my, Jezus i ja byliśmy zjednoczeni. Jakby scaleni. Byliśmy jedno.
„Moja! Moja! Moja!” – wyszeptał Jezus z ogniem miłości.
A ja, nie wiem dlaczego, przypomniałam sobie moje wilki. Czasem o nich myślałam, zastanawiałam się kim, lub czym one są. I w ogóle. Teraz jakbym widziała cztery pary oczu wpatrzone we mnie…
MOJA!
Category: (NIE) MOJE MYŚLI