Obudziłam się i od razu otworzyłam oczy. Jezus mój śliczny pochylał się nade mną z tkliwością i patrzył tylko we mnie.
„Odpoczęłaś choć troszkę, Monisiu?” – spytał z czułością.
„Taaak! Baaardzo dziękuję, mój Jezu kochany!” – uśmiechnęłam się do Jezusa od ucha do ucha.
I dodałam:
„Jak Ty wiesz czego potrzebuję! A czego Ty potrzebujesz, kochany?”
„Nie potrzebuję niczego. Ja pragnę! Jedyne czego pragnę to ciebie, maleńka Moja!” – wyszeptał Jezus z ogniem.
„Masz mnie!”
Jezus uśmiechnął się łagodnie.
„I ja Ciebie pragnę, mój Jezu kochany!”
„Masz Mnie!”
„Ale ja pragnę Cię więcej i bardziej! Bardziej Cię kochać i więcej poznawać!” – szepnęłam z mocą.
Jezus zbliżył Swoją twarz do mojej twarzy i patrzył we mnie głęboko.
„Ja też pragnę cię więcej i bardziej, Monisiu kochana!”
„To mnie bierz!”
Jezus patrzył we mnie płonący cały miłością i poruszony niezmiernie.
Nakarmił mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA…
BIERZ MNIE!
Category: (NIE) MOJE MYŚLI