Leżałam na SERCU umiłowanym. Pieściłam JE, głaskałam z tkliwością. I układałam:
DROGA KRZYŻOWA
Stacja II
Jezus bierze krzyż
Wyrok zapadł: śmierć przez ukrzyżowanie. Żołnierze przynoszą krzyż. Jezus dotyka, jakby badając, zaprzyjaźniając się z drewnem. Pochyla się i całuje drzewo krzyża. Nie odpycha, nie odrzuca. Całuje z czułością. Pocałunkiem tym potwierdza przyjęcie woli Ojca. W Jego Sercu płonie miłość do Ojca i do całej ludzkości. Żołnierze wtłaczają krzyż na plecy Jezusa. Zbawiciel zatacza się pod jego ciężarem. Krzyż jest twardy, szorstki, sękaty. Sęki otwierają na nowo, zaschnięte już rany. Krew spływa po krzyżu. Jezus jednak prostuje się i idzie. Idzie na Golgotę, aby umrzeć za mnie. I ja idę za moim Panem i Oblubieńcem. Idę dźwigając swój krzyż. Widzę poranione plecy Chrystusa. On idzie pierwszy. Toruje drogę, pokazuje mi gdzie iść. A gdy upadam pod ciężarem własnych grzechów, On mnie podnosi, pomaga wstać. Bo taka właśnie jest Miłość.
STACJA II
Category: (NIE) MOJE MYŚLI