Jezus nakarmił mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA Swego.
„Oj mój Jezu… Na każdym kroku muszę udowadniać, przekonywać, że jestem tylko niepełnosprawna fizycznie, a nie umysłowo. Ale jeśli muszę to będę. Mus to mus!” – szepnęłam uśmiechając się do Jezusa smutno.
Jezus patrzył we mnie płonący cały miłością, zachwytem i dumą.
Umiłowany mój Jezus tulił mnie do SERCA. A ja układałam:
DROGA KRZYŻOWA
Stacja IV
Spotkanie Serc.
W krzyczącym i szydzącym tłumie Jezus dostrzega swoją Matkę. Ich spojrzenia się spotykają. Jezus wie, że Matka to jedyna Osoba stojąca po Jego stronie. Zawsze była po stronie Syna. Od Zwiastowania po Golgotę. Zawsze wierna, pokorna służebnica Pańska. Mimo dzielącej Ich odległości, Serca Matki i Syna spotykają się i obejmują. Cierpią razem, cierpienie Syna jest cierpieniem Matki. Spełnia się przepowiednia starca Symeona. Maryję przeszywa miecz boleści. Przeszywa powoli, stopniowo, coraz głębiej. Ale Serce Matki nie poddaje się boleści. Jest zjednoczone z Sercem Syna.
Gdy ciężko mi dźwigać mój krzyż szukam wzroku Matki. Ona zawsze przytuli me serce do Swego Serca. Ukoi mój ból. I będzie mi towarzyszyć na mojej drodze krzyżowej. Bo taka właśnie jest Miłość.
STACJA IV
Category: (NIE) MOJE MYŚLI