Jezus nakarmił mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA Swego.
„Jakoś wszystko mi wychodzi, mój Jezu! Samo.”
Jezus patrzył we mnie płonący cały miłością i poruszony cały…
„Jestem z ciebie bardzo dumny, Monisiu! Bardzo!”
Wiedziałam, że umiłowany nie mówi ani o rozważaniach, ani o wczorajszym szkicu. Mówił o czymś, o czym wiedział tylko On, ja i ten, którego obdarowałam.
„No co? Pomogłam. Trzeba było to pomogłam.”
„Właśnie nie trzeba było. Mógł zaczekać!”
„Oj tam, zaczekać! Czekałby, czekał i by się nie doczekał. Pomogłam i już. Zawsze pomogę!”
„Bo właśnie taka jest Miłość!” – wyszeptał Jezus ogniście.
Oczy mi się zaszkliły… Umiłowany powiedział słowa, którymi staram się kończy każde rozważanie Drogi Krzyżowej. Słowa te mówią o Jego miłości do mnie i do wszystkich ludzi. Słowa, które wypowiedział Jezus mówiły o mnie, o mojej miłości…
DROGA KRZYŻOWA
Stacja X
Obnażony.
Jezus dociera na Kalwarię. Kończy się Jego Droga Krzyżowa, ale nie kończy się Jego Męka. Żołnierze zrzucają krzyż z ramion Jezusa. A jeden z nich brutalnie zdziera z Niego Jego szaty. Rany zaschnięte i przyklejone do ubrania Jezusa na nowo się otwierają i bardzo krwawią. Stoi Zbawiciel nagi, obnażony. Jest jedną, wielką, krwawiącą Raną. Stoi odarty z godności i chwały. Stoi piękny i czysty. Drugi Adam. Stoi prosto. Nie ma nic do ukrycia… Stoi i prosi o miłość, o przytulenie. Przytulę mego ślicznego do serca, ogrzeję. A On zanurzy mnie w Sobie. Bo taka właśnie jest Miłość.
STACJA X
Category: (NIE) MOJE MYŚLI