Jezus nakarmił mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA. Leżałam w Jego objęciach tańcząca i uśmiechałam się do Jezusa promiennie.
„Dziękuję mój Jezu kochany!” – szepnęłam z mocą.
„A za co?” – spytał Jezus z cudnym uśmiechem.
„A za wszystko! Za to co wychodzi i za to co nie za bardzo wychodzi! We wszystkim ze mną jesteś!”
Jezus promieniał cały miłością. Patrzyłam w Niego z uwielbieniem… A w sercu mi się układało:
DROGA KRZYŻOWA
Stacja XII
Pragnienie
Jezus umiera na krzyżu. Umiera w męczarniach. Przy tej stacji nie potrzeba wielu słów. Potrzeba milczenia, zapatrzenia, kontemplacji… Zamyślenia nad tajemnicą Miłości. Jezus na chwilę przed oddaniem ostatniego tchnienia wypowiada znamienne słowo: „Pragnę!” Jeden z żołnierzy myśli, że Jezusowi chce się pić. Podaj mu gąbkę nasączoną octem. Ale Chrystus ma inne pragnienie. Jego pełen miłości wzrok zdaje się mówić: „Pragnę ciebie, człowieku. Dla ciebie zszedłem z nieba, przyjąłem ludzkie ciało. I za ciebie teraz umieram. Pragnę ciebie, dziecko Moje kochane! Pragnę nad życie. Oddaję je za ciebie, abyś mógł żyć ze Mną wiecznie!” Jezus oddaje wszystko, niczego nie zostawia dla Siebie. Oddaje ducha Ojcu. Oddaje Ciało mi na pokarm. Karmi mnie Sobą. Chce, by Jego pragnienie stało się moim pragnieniem. Bo taka właśnie jest MIŁOŚĆ.
STACJA XII
Category: (NIE) MOJE MYŚLI