„Moja maleńka, śliczna Monisiu!” – wyszeptał Jezus z ogniem miłości. Patrzył we mnie rozpromieniony cały…
„Mój najsłodszy, Maleńki Jezuniu!” – szepnęłam z mocą.
Umiłowany mój pochylił się i ucałował mnie w czoło. Najczulej… Objęłam Go i wtuliłam się w Miłość. Z SERCA Jezusa wyszła Hostia i weszła do serca mego. Tańczylismy w intymności i bliskości bez granic. A w sercu mi się układało:
DROGA KRZYŻOWA
Stacja XIII
Jezus umarł, już nie cierpi. Żołnierz włócznią przebija bok Jego aby potwierdzić zgon. Z boku, z Serca Jezusowego natychmiast wypływa Krew i woda. Nikodem i Józef z Arymatei delikatnie i ostrożnie zdejmują Ciało Chrystusa z krzyża i składają Je w ramiona Matki. Co czuje Maryja trzymając w objęciach martwego Syna? Nie sposób sobie tego wyobrazić. Dotyka z namaszczeniem każdą ranę Swego dziecka. Miecz boleści przeszywa do końca Serce Matki. Boleściwa Madonna z Dzieciątkiem… Serce Jej omdlewa. Jednocześnie pali się w Nim iskra nadziei. Słyszała jak Jezus mówił, że będzie cierpiał, zostanie zabity, ale trzeciego dnia Zmartwychwstanie. Maryja wierzy w Jego słowa. Uwierzyła przed laty Bogu, że Dziewica zostanie Matką i teraz wierzy. Ma nadzieję. Maryja zawsze ma nadzieję. Bo taka właśnie jest MIŁOŚĆ.
STACJA XIII
Category: (NIE) MOJE MYŚLI