„To mówisz, kochany mój Jezu, że ufając sobie, ufam Tobie, a ufając Tobie, ufam sobie?”
„Właśnie tak, Monisiu!”
„Przecież to jedno i to samo.”
Jezus patrzył we mnie płonący… Tylko we mnie patrzył i ja patrzyłam tylko w mojego Jezusa.
„Stworzyłem cię z miłości, maleńka Moja. Na swój obraz i podobieństwo cię stworzyłem. Mój obraz jest w tobie. I ufając sobie…”
Przerwałam Jezusowi gwałtownie!
„Ale ja tyle razy się na sobie zawiodłam…” – szepnęłam z bólem.
„To konsekwencja grzechu pierworodnego…” – wyszeptał Jezus ze smutkiem.
Zbliżył Swoją twarz do mojej twarzy i patrzył we mnie płonący cały miłością…
„Zaufaj Mi Monisiu kochana, a ja sprawię, że zaufasz sobie.
„Ale ja Tobie ufam, kochany mój!”
„Zaufaj więc i sobie.”
„Ale ja tyle razy się na so…” – zaczęłam.
Nie skończyłam. Jezus zamknął mi usta pocałunkiem. Słodkim i czułym i gorącym…
„Spróbuj, maleńka Moja. Proszę…”
Patrzył we mnie taki czuły i taki we mnie zakochany…
„Spróbuję.. Dla Ciebie spróbuję, mój słodki!”
Jezus wtulił się we mnie… Objęłam Go cała!
ZAUFAJ SOBIE
Category: (NIE) MOJE MYŚLI